Społeczność
blog.ekologia.pl   Blogerzy   Ja i świat   Złość jest sygnałem
Kategorie
8

Złość jest sygnałem

"Mów w gniewie, a wygłosisz najlepszą z mów,

których później będziesz żalował".


- Wonston Churchill

Dobra i zła energia
oprac. Renata Zarzycka

Nasze emocje towarzyszą nam przez całe życie. Nie da się bez nich żyć, gdyż odpowiada za nie nasza lewa półkula mózgu oraz prymitywna, "zwierzęca" natura.

Pod pojęciem zwierzęcej natury rozumiemy najgłębszą, najstarszą i najbardziej prymitywną strukturę – mózg gadzi - odpowiedzialną za zachowania instynktowne. Zwolennicy teorii Darwina i psycholodzy twierdzą, iż odziedziczyliśmy z czasów dinozaurów.

Nad nim usadowiona jest struktura odpowiedzialna za emocje, szczególnie za agresję i seks (prokreacja) mózg starych ssaków z układem limbicznym.

Okazuje się, że wzorce gniewu i strachu są głęboko wpisane w nasze dusze tak, jak uczucia w serce.
Nazywa się to reakcją:

Walcz albo uciekaj!
Natychmiast!
Rządź albo ulegnij!
Podobny=”dobry”.
Odmienny=”zły”.
Niepokój? Sssssyczczcz.
Chroń swoje terytorium
.

Jak to działa w praktyce?

Atak człowieka pełnego gniewu może ominąć racjonalnie myślącą część naszego mózgu odpowiedzialną za analityczne myślenie (z róguły prawa półkula mózgu) i przenieść nas do prehistorycznej alternatywnej rzeczywistości. Mamy tam do wyboru:
podjąć walkę, uciekać albo stać spokojnie lub dać się zjeść.

Co zatem się stanie kiedy w wyniku naszego gniewu "zjemy" naszego rozmówcę, zacznie on nam stawiać opór podejmując walkę bądź ... ucieknie?

Jakie relacje międzyludzie w rodzinie, małżeństwie, pracy i nnych sytuacjach życiowych zbudujemy?
Czy w ten sposób nasza komunikacja z innymi będzie poprawna, przyjazna, swobodna i pełna wzajemniego zaufania do siebie, czy też raczej poważnie utrudniona?

Atak taki zupełnie nie działa na człowieka świadomego takiej sytuacji i ataku – przygotowanego i opanowanego. Warto zatem znać i zrozumieć to zagadnienie.

Czy nasi bliscy bądź "gniewni" znajomi też zechcą się z nim zapoznać w celu wspólnego budowania dobrych relacji i usprawnienie komunikacji międzyludzkiej?

Emocja bywają różne: dobre i łze czyli pozytywne i negatywne.

Co sądzisz o emocjach jakie wywpłują gniew?

Czy można nimi budować dobre relacje międzyludzkie?

Czy gniew powoduje utratę zaufania do drugiego człowieka?

Jak to jest kiedy kolega/kolażanka gniewa się na swojego/ją kolegę/ koleżankę?

Czy rodzice powinni gniewać się na swoje dzieci i odwrotnie?

A co kiedy w gniewie mąż i żona posłużą się słowami, których później żałują?

Czy masz na to jakiąś radę?

Jak postępować w takich sytuacjach?

Podziel się proszę z nami swoim doświadczeniem. :)

Zapraszam do dyskusji w komentarzach i odpowiedzi choćby na 1 zadane wyżej pytanie.
Z góry dziekuję.

Pozdrawiam
Renata Zarzycka

. .

Spis wszystkich blogów tutaj >>

P.S.
Cytat z książki T. Widstrand pt.: "Porozumienie bez przemocy czyli język żyrafy w szkole"


Kochane Żyrafy - więcej ››

Ten wpis czytano 1826 razy.
nie lubię się złościć
Michał Zarzycki - Środa, 22 Grudzień 2010 13:05
No więc, jeśli chodzi o nauczycieli, to Ja jednak zawsze wolałem tych łagodnych, a zwłaszcza tych, którzy potrafili docenić ucznia. Natomiast bardzo źle wspominam tych, którzy budzili respekt zastraszając klasę, a szczególnie odmienne jednostki. Uważam że nauczyciel może zrobić wielką krzywdę uczniowi, co z resztą chyba nie jest specjalnie odkrywcze. Taki ostry twardy sposób prowadzenia zajęć jest dobry w sporcie, zwłaszcza tam gdzie trzeba wytrenować dużą siłę, kondycję, wytrzymałość. W takiej sytuacji to może być fajne. Podobnie może być przy szkoleniu komandosów, policjantów, itd., tam gdzie czasami potrzebny jest bat. I to się nawet może podobać. Ale w nauce NIE. Uważam że najlepszą motywacją jest zainteresowanie, polubienie przedmiotu, dziedziny. Oczywiście to jest tylko moje zdanie, a właściwie mój gust. Doskonale sobie zdaję sprawę, że surowi nauczyciele też są potrzebni (wielu uczniom). Nie mówię tu o zachowaniu elementarnej dyscypliny na lekcji i szacunku do nauczyciela. To co się dzisiaj dzieje to też jest straszne (uczniowie często robią sobie co im się żywnie podoba). To już inna sprawa, a po za tym, ze wszystkim trzeba mieć umiar.
A co do złości.., z jednej strony piszecie że warto kontrolować emocje, a z drugiej strony że nie powinniśmy dusić ich w sobie, czyli nie blokować. Czy to jest jakaś sprzeczność? Chyba nie? Umieć sterować własnymi emocjami, starać się je rozumieć, to co innego niż blokować i dusić w sobie. Tak mi się wydaje. Blokowanie jest rzeczywiście chyba złe, ale rozumienie i sterowanie chyba dobre. Chociaż nie mamy ścisłych definicji, co jest co naprawdę. Serdecznie pozdrawiam.
Paweł - Środa, 15 Grudzień 2010 15:34
Gniew to jedna z emocji jaką przeżywamy. Według mnie ma ona różne swoje odcienie i trudno mi ją nazwać tylko złą.
Ja nie jestem zwolenniczką tłumienia w sobie emocji. Takie kumulowanie negatywnych uczuć może bardzo źle wpłynąć nie tylko na nasze zdrowie, ale także na relacje między ludźmi.
Z jednej strony zgadzam się, że należy kontrolować swoje emocje, ale z drugiej uważam, że czasami taki upust emocji jest pomocny dla własnej równowagi psychicznej.
Moim zdaniem nie sam gniew jest problemem, a umiejętność dochodzenia do zgody, do kompromisu, do przemyślenia zaistniałych sytuacji.
Mi gniew kojarzy się z zaistnieniem jakiejś sytuacji, która wywołuje silne emocje. Może to być na przykład dziecko które notorycznie lekceważy nasze słowa, może to być osoba z którą od dawna ma się napięte stosunki, lub sytuacja która jest drażniąca od jakiegoś czasu. Rzadko kiedy winna jest tylko jedna strona, najczęściej obie strony u mają swój udział w konfliktowych sytuacjach.
Gniew to zazwyczaj nasza reakcja na skumulowane napiecie jakie w sobie mamy. jak dajemy mu upust, to wtedy łatwo kogoś zranić wypowiadanymi słowami, ale z drugiej strony to "wypuszczenie pary" i właśnie domry moment na refleksje i próbę dojścia do porozumienia.
Ideałem by było nie dopuszczanie do konfliktowych sytuacji. Szczera rozmowa na każdy temat, omawianie problemów i własnych odczuć. Jednak świat nie jest idealny i konflikty zawsze się pojawią w różnych dziedzinach naszego życia. Musimy jednak nauczyć się jak radzić sobie z własnymi emocjami.
Katarzyna Fiedorowicz - Wtorek, 14 Grudzień 2010 13:39
Jeżeli potrafimy kontrolować swoje emocje, to mamy wpływ na własne reakcje. Często mówimy, że ktoś zanim pomyślał coś zrobił lub powiedział czego później często żałuje. Każdy konflikt w którym dominują złe emocje zaczyna się od manifestowania niezadowolenia. To niezadowolenie często nie wynika ze złośliwości (choć czasem i tego doświadczamy) ale najczęściej nasze reakcje są skutkiem czyjegoś zachowania gdyż to zachowanie nie jest po naszej myśli, godzi w nasze uczucia. Sięgamy wówczas po najłatwiejszy sposób reakcji czyli atak (krzyk, złość, gniew). Te wzorce zachowań przejęliśmy nieświadomie w dzieciństwie od własnych rodziców. Tak jak piszesz Renatko jest to forma reakcji na atak: "Mamy tam do wyboru:podjąć walkę, uciekać albo stać spokojnie lub dać się zjeść".
To gdzieś pozostało w naturze człowieka, że na atak odpowiadamy atakiem.
Jednakże taki sposób zachowania blokuje pozytywne relacje, gdyż ta osoba "zaczyna atakować nas w obronie" lub nie podejmuje walki i odchodzi "ucieka".

Wykorzystując jednak umysł świadomy możemy wypracować pewne nawyki sposoby reakcji w rozwiązywaniu problemów czy konfliktów.
Jest to bardzo szeroki temat, wiem jednak że o wiele łatwiej jest nam teoretyzować jak właściwie postępować, gdyż to "EGO" nie pozwala nam czasem przyznać się do własnych błędów w zachowaniu.
Pozdrawiam.
lasek-zofia - Poniedziałek, 13 Grudzień 2010 10:46
No nie wiem co mam napisac na ten blog
jest po prostu bombowy wkrutce sprawdze pozostałe czy warto tu wpadac na odwiedziny do tego blogera pozdrawiam serdecznie czesc
edek1956 - Poniedziałek, 13 Grudzień 2010 00:29
Dziękuję za wzięcie udziału w dyskusji Janowi, Pawłowi i Kamilowi oraz za Wasze cenne dla mnie komentarze, moim zdaniem wymagające sporo odwagi i otwartości bo płynące z dobrej woli, serca i duszy.
Wiem, że temat nie należy do łatwych bo chodzi o uczucia ludzkie, a z tymi większość ludzi boi się wychodzić na światło dzienne. Często problemy "wkładane są pod dywan" lub odsuwane ich rozwiąznie na odleły czas. Sprawy trudne latami narastają niezałatwione - taka "dulszyczna".
Uważam, że mimo czasem trudnych chwil nie należy się obrażać - choć nie jest to łatwe, ale trzeba próbować podejmowania wspólnego dialogu i rozmów. Bez dyskusji szczególnie o uczuciach ludzkich, co kogo boli i jaką przykrość druga osoba wyrządza agresją czy gniewem - nie będzie zrozumienia i rozwiązanie.

Masz rację Janie, że gniew może zabić. Często powoduje w nas ciężkie załamania nerwowe i chorobę. Ktoś na nas się wyżyje w gniewie i nie myśli o tym, że drugi człowiek może cierpiać latamia czując w sercu ból i od tego uczucia cięzko chorując. Znam takie przypadki - oby jak najmniej.

Czasami gniew jednak bywa budujący i też się zgodzę z Wami, że np. kiedy dzieci nie chcą odrabiać zadań domowych i uczyć czasami rodzice denerwują się i w gniewie robią trochę szumu. Ważne aby nie doszło do tragedii -bicia i katowania, ale aby ten nieco gniewny ton był budujący dobro - mobilizujący dla młodego człowieka ucznia, aby go przywoływał do porządku. Idealnie byłoby, gdybyśmy mogli mówić do naszych dzieci grzecznie i cicho, a one elegancko wszystko by zrobiły zgodnie z zaleceniem: umyj ręce, uczesz się, zrób lekcje itd..
Każdy z nas był kiedyś dzieckiem (lub jeszcze jest) i wie, że nikt nie jest z nas idealny i niektórzy z nas również czasami nie słuchali swoich rodziców. :)
Dziś mamy uśmiech na twarzy, ale czasami surowy ojciec czy mama okazywali się lepsi niż pobłażliwi rodzice, pozwalający na wszystko dzieciom. Dzięki obowiązkowości i pilności jaką egzekwowali surowym niekiedy tonem - może nawet gniewnym, mogliśmy sie zabrac do pracy - nauki i dojść do czegość w życiu.
Analogicznie mówi się, że lepszy ten surowy nauczyciel, którego może nawet w szkole nie lubieliśmy, ale często to jego najbardziej pamiętamy po latach i jemu zawdzięczamy często to, że czegoś mądrego nauczyliśmy się co pomoglo nam dalej w życiu.

Z pewnością macie na ten temat swoje zdanie i chcętnie również je poznam oraz z przyjemnością poczytam co o tym myślicie. Każdy jest z nas inny i każdy przecież patrzy na życie nieco inaczej, ale każdy na swój sposób ma rację wypływającą z jego doświadczeń osobistych. Czesto dzięki temu możemy uczyć się od innych ludzi korzystając z ich doświadczeń. Również unikamy w ten sposób popełniania błędów, których moglibyśmy do końca życia żałować.

Pozdrawiam serdecznie :)                 
Renata Zarzycka - Niedziela, 12 Grudzień 2010 23:30
Nie bede sie rozpisywał poczytałem naprawde interesujace czekam na nastepny blog pozdrawiam serdecznie . Szkoda ze nie ma tu ocen a powinno moje zdanie
.Kamil - Sobota, 11 Grudzień 2010 08:53
Witam! Bardzo ciekawy tekst. To fajnie, że tu poruszasz takie tematy. Dyskusje mogą być ciekawe. Myślę jednak że to są bardzo uproszczone teorie. Mózg jest jeszcze nie poznany i pewnie długo nie będzie. Instynkty kształtują się cały czas, także i długo później podczas ewolucji, u ssaków także. Nawet u ludzi, jeszcze tysiące lat temu. A teraz? Trudno powiedzieć. Obecnie ewolucja wygląda zupełnie inaczej, jeśli w ogóle się dzieje. W dzisiejszym świecie nowoczesnych cywilizacji, dobór naturalny jest teraz na zupełnie innych zasadach. Jednak instynkty kształtowały się jeszcze do niedawna, psychologia ewolucyjna to trafnie wyjaśnia. Z drugiej strony takie emocje jak lęk, czy agresja, są bardzo dawne, może nawet jeszcze wcześniejsze (niż etap gadów), przecież takie emocje dotyczą zwierząt jeszcze prymitywniejszych, a przynajmniej musiały być i nadal muszą być jakieś ich odpowiedniki.
A co do kontaktów miedzy ludzkich, to jasne jest że taka wiedza pomoże w utrzymaniu dobrych stosunków, zarówno w relacjach małżeńskich, jak i rodzice dzieci, znajomi, przyjaciele w pracy, a także w innych sytuacjach. Serdecznie pozdrawiam.
Paweł - Piątek, 10 Grudzień 2010 16:12