Społeczność
blog.ekologia.pl   Blogerzy   Ja i świat   Tatuaż - dobry czy zły obyczaj?
Kategorie
26

Tatuaż - dobry czy zły obyczaj?

Tatuaż - dobry czy zły obyczaj?
oprac. Renata Zarzycka

Skąd pochodzi tatuaż?

Termin "tatuaż" wywodzi się z języka polinezyjskiego "tatau" - znak, malowidło a dosłownie oznacza "oznaczyć coś".


Tatuaż polinezyjski z wyspy Morea (Polinezja Francuska2007)

Tatuaż polinezyjski opierał się głównie na wzorach geometrycznych, spiralach, meandrach i liniach falistych. Miał on znaczenie zarówno religijne, hierarchiczne, jak i symboliczne. Tatuaż miał istotne znaczenie w rytuałach i tradycji. Tatuaż wokół nadgarstków lub palców miał odpędzać choroby. Pełnił on funkcję ochronną (np.: przed dzikimi zwierzętami, duchami), jak również informacyjną (np.: o pozycji w społeczności).


Tatuaż polinezyjski z wyspy Rapa Nui (Polinezja Chilijska 2007)

Tatuaż symbolizował przynależność do klanu lub społeczności podobnie jak u nas przykładowe pagony na mundurze, mówiły o stopniu wojskowym a różne stroje w dawnych wiekach, o przynależności do grupy społecznej.

Tatuaż polinezyjski z Rapa Nui czyli Wyspa Wielkanocne ( Chile)
Tatuaż z Rapa Nui (Chile 2007)

Może ktoś z Was ma taki polinezyjski tatuaż?

.

Historia i wynikające z niej obyczaje tatuażu

Okazuje się, że zwyczaj tatuowania ciała sięga czasów bardzo odległych. W grobach z okresu paleolitu znajdowano różne barwniki oraz ostre rylce, które mogły służyć do wykonywania tatuaży. W starożytnym Egipcie tatuaż był znany już 3000 lat p.n.e. Historię tatuaży można odnaleźć na obrazach ściennych z przed 2000 lat p.n.e, a także ich ślady miały mumie egipskie.

W starożytnej Grecji tatuaż był stosowany do znakowania szpiegów.
W starożytnym Rzymie istniał zwyczaj tatuowania zbiegłych niewolników i kryminalistów. Tatuaże spotykane były także u żołnierzy z rzymskich legionów. Zwykli mieszkańcy rzadko poddawani byli tatuowaniu. Oficjalnie istniał zakaz ozdabiania ciała tatuażem przez wolnych obywateli.

Dzięki przekazom dziejopisów, filozofów i innych wiadomo, że tatuaż i malowanie ciała znane były już plemionom barbarzyńskim: Brytowie, Galowie, Germanowie, Piktowie, Sarmaci, Scytowie. Jedne z pierwszych pisanych świadectw dotyczacych tatuażu znajdują się w Biblii.

Pierwszy dość dokładny opis tatuowania pochodzi z około 600 r., a dokonał go biskup Sewilli - Izydor. Oficjalnie wolno było tatuować w średniowiecznej Europie wszelkich przestępców. Był to zwyczaj wywodzący się z czasów istnienia niewolnictwa w starożytności.

Być może ta historia i obyczaje z dawnych czasów wpłynwły na fakt, iż jako społeczeństwo mamy wciąż niechęć do tatuaży a z uwagi na brak tolerancji, każdy wytatuowany mężczyzna kojarzy się nam z rycydywistą, a kobieta z lekkimi obyczajami lub narkotykami?


Kobiece tatuaże na posladkach lub na brzuchu -Morea, Polinezja Francuska 2007

Ciekawostka może byc fakt, iż na Borneo (Malezja) kobiety nosiły tatuaż na przedramionach oznaczający ich indywidualne umiejętności.

Tatuaż w kulturze zachodniej

Tatuaż zniknął z kultury zachodniej na setki lat, by zostać odkrytym na nowo w 1691 roku, Kiedy to żeglarz i odkrywca William Dampher sprowadził do Londynu mocno wytatuowanego Polinezyjczyka - księcia Giolo. Po raz pierwszy tatuaż został użyty przez angielskiego podróżnika Jamesa Cooka w 1773 r. i przywieziony do Europy. Żeglarze biorący udział w ekspedycji Cooka nauczyli się techniki robienia tatuaży od lokalnych plemion. W tym czasie wyraz “tatuaż” na dobre zadomowił się w językach europejskich.



Tatuaż polinezyjski z wyspy Morea (Polinezja Francuska2007)

Największy przełom w zainteresowaniu tatuażem nastąpił na naszym kontynencie w Anglii. Książę Walii, znany jako król Edward VII, podczas wizyty w Japonii dał sobie wykonać na swym ciele motyw smoka. Fakt ten stał się publicznie znany a tatuaż stał się modny w tzw. wyższych sferach - nie tylko w Brytanii.

Tahiti - Polinesia Francuska - wyprawa >>

Tahiti - Polinesia Francuska - wyprawa po owoc noni. from Piotr Zarzycki on Vimeo.

.

Tatuaże Agnieszki Chylińskiej

Agnieszka Chylińska jest wokalistką znaną nie tylko z wielu kultowych przebojów nagranych za czasów O.N.A., czy też najnowszego hitu "Nie Mogę Cię Zapomnieć". Agnieszka ma w sumie 13 tatuaży. Wszystkie sobie robiła w ważnych momentach. Pierwszy - wilk został zrobiony jak miała 18 lat, na pamiątkę pierwszej miłości.
Agnieszka określała swoje tatuaże jako „kadry z życia”. Była prześmiewczynią zaściankowego katalogowania ludzi posiadających tatuaże jako kryminalistów. Po urodzeniu dziecka i zmianie priorytetów życiowych mówi, że chętnie pozbyłaby się tatuaży, ale to dość skomplikowane. Mówi, że tatuaże nie pasują do seksownych kreacji, które coraz częściej zakłada. Dodatkową silną motywacją jest to, że nie chciałaby, aby jej synek zrobił kiedyś to samo na wzór swojej mamy.

Chylińska chce usunąć tatuaże operacyjnie. Jak dowiedział się tabloid "Życie na gorąco", piosenkarka już podjęła decyzję o zabiegu. Co myślicie o tatuażach Agnieszki Chylińskiej, czy ładnie jej w nich czy jednak będzie lepiej, gdyby się ich pozbyła?

Oto kilka zdjęć:
http://bi.gazeta.pl/im/5/4539/z4539555X.jpg
http://www.tatuaze.org/media/agnieszka_3.jpg
http://www.tatuaze.org/media/agnieszka_1.jpg
http://bi.gazeta.pl/im/7/7651/z7651597X.jpg
http://bi.gazeta.pl/im/2/7651/z7651592O.jpg

.

Ranga tatuaży wspołcześnie

W ostatnich latach ranga tatuażu poważnie wzrosła. Wielu kulturoznawców twierdzi, że ciało ludzkie było pierwszą i najbardziej naturalną płaszczyzną na, której pierwotny artysta zostawiał ślad swojej twórczej działalności. Fakty te dowodzą, że tatuaż jest czymś więcej niż tylko oznaką przestępczości, ponieważ tatuowali się nie tylko przestępcy. Poza tym dzieła o wartościach artystycznych nie przez wszystkich bywały i są ciągle oceniane jako piękne. Piękno może być pełne wewnętrznych dysonansów.

Jak myślisz, czy tatuaż może nosić każdy - przykładowo BIZNESMEN, NAUCZYCIEL, KSIĄDZ czy PROFESOR lub WOKALISTKA bądź AKTORKA?

Pykładowo taka piękna Angelina Jolie i jej tatuaże... Oto zdjęcia:

http://www.tapeciarnia.pl/tapety/normalne/20297_angelina_jolie_tatuaze_jeansy.jpg
http://e4.pudelek.pl/p873/d8e29dfc0002d1cc466f55f3
http://img.interia.pl/rozrywka/nimg/roz1885169.jpg

http://e.egoisci.pl/eg321/fab26a3b001a613a47a87ce3
http://www.portal-tatuaze.pl/userfiles/angelina_tattoo_1.jpg

Ciekawa jestem waszych uwag/spostrzeżeń/komentarzy dotyczących różnych typów tatuażu i znaczenia ich noszenia we współczesnym świecie.
Jeśli masz ochotę i odwagę wyrażenia własnego zdania - pozostaw tu swój komentarz.

Z góry dziękuję za udział w dyskusji i pozdrawiam serdecznie

Renata Zarzycka


Pozdrowienia z Polinezji Francuskiej - marzec 2007

.

Spis wszystkich blogów tutaj >>

.

Ten wpis czytano 7382 razy.
Iga ukłony dla Ciebie za piękny i odważny komentarz. Bardzo mi się podobał ten temat o staruszce: "może jednocześnie będę wesołą, pełną mądrości staruszką, która będzie rozświetlała swoją osobą ławeczkę w parku (?) "

To napisłaś super i ja też chce być taka w przyszłości :)))

Co do tego pytania masz rację:
"Czy nie żałośniejszy jest niezadowolony, zgorzkniały człowiek z pretensjami do całego świata???"

Człowiek, który nie pracuje nad sobą, nie rozwija się, nie czyta mądrych ze zrozumieniem, pozytywnych książek, nie życzy dobrze ludziom, ale patrzy tylko gdzie jest "dziura w całym" to pesymista wiecznie narzekający i męczący swoje otoczenie.
Szczerze powiem, że od lat takich ludzi unikam i usuwam z otoczenia, aby nie zabierali mojej cennej energii na bzdury i swoje narzekanie jak jest źle, jak i kogo "Bóg pokarał" albo dopiero to zrobi i za co itd....

Ludzie Ci zamiast wziąć się do roboty, będą narzekać, że innym się powodzi, że inni jeżdżą pieknymi samochodzami, że wypoczywają na Karaibach czy lecą do Afryki, że inni mają więcej więc pewnie to ukradli komuś, albo są oszustami itd...

Ludzie tak myslący nie potrafią założyć, że ktoś mógł zaryzykować cały majątek życia, dać go pod zastaw, aby rozwinąć swoją firmę, że mógł wszystko stracić, że musiał ciężko pracować i główkować, aby coś osiagnąć.

Tacy ludzie widzą świat wyłącznie swoimi oczami i nie mieści im się nawet w głowie, jaki ten świat jest piękny. Oni najczęściej widzą tylko same na nim zło, które czyha wszędzie.

Brrrrrrrrrr.... unikam takich cudaków. Ludzie wiecznie narzekający, zazdrośni i źle życzący innym to ofiary losy, a raczej to ofiary samych siebie.

Kocham optymistów i ludzi mądrych oraz zaradnych, którzy uczą się do później starości - jeśli trzeba uczą się od młodszych od siebie, którzy ciężko pracują i mądrze na swoje życiowe sukcesy, którzy sobą coś reprezentują. Którzy tworzą piękne dzieła. Tu na ekologi jest wiele tak wspaniałych ludzi, którzy prowadzą blogi i na nich jakąś akcję dla zwierząt, którzy opisaują piekne i ciekawe miejsca lub ludzi z dalekich krajów, którzy publikuję przepiękne zdjęcia motyli, pająków i inne.
To wszystko jest niezwykłą pracą składającą się na całość wizerunku danego człowieka - kim faktycznie on jest, jak piękną ma duszę, jakimi słowami - kluczami mowy posługuje się?
Czy to słowa nienawiści i agresji szakala (polecam blog DZIEŃ SZAKALA), czy słowa miłości dla ludzi czyli mowa żyrafy (polecam bloga KOCHANE ZYRAFY).
Blogi te łatwo znaleźć w spisie blogów segregowanych wg. "najczęściej oglądane".    
Renata Zarzycka - Poniedziałek, 17 Styczeń 2011 19:51
Świetne opracowanie Renato, tym bardziej że tatuaże niestety kojarzą się większości z "więzieniem lub statkiem" :-( Ja należę do tej części społeczeństwa, która owe posiada niemałe i niejeden. Nie jestem z przypadkowymi rysunkami tu i ówdzie, a moje działania były przemyślane ( do pierwszego podchodziłam 7 lat). Nie jestem cyt: zdeprawowana, z marginesu, agresywna, zbuntowana, z kompleksami, próżna. Wręcz przeciwnie, kocham i szanuję ludzi, zwierzęta, naturę.Staram się żyć ekologicznie i propagować ekologię. Miałam cudowne dzieciństwo, i żadnych większych traumatycznych zdarzeń prócz śmierci mojego Taty i psiunia, który towarzyszył mi przez większość dziecięco-nastoletniego życia. Nie jestem także ideałem, ale kto jest...? Dlatego boli, kiedy czytając komentarze, okazuje się że nasze społeczeństwo tak UWIELBIA klasyfikować innych często na podstawie stereotypów i WIE LEPIEJ jaka jestem. Nowa i przykra zarazem jest informacja iż tatuaż..."nie nadaje się na salony"... wydaje mi się że bywanie na nich nie ma nic wspólnego z wyglądem, a ludzie na nich bywający (przynajmniej ci oświeceni) są raczej zainteresowani tym co ma się do powiedzenia, a nie jak wygląda, no chyba że są to wątpliwej jakości salony;-) Czy moje ciało będzie żałosne, kiedy się zestarzeję ? może dla niejednego tak ,ale może jednocześnie będę wesołą, pełną mądrości staruszką, która będzie rozświetlała swoją osobą ławeczkę w parku (?) Czy nie żałośniejszy jest niezadowolony, zgorzkniały człowiek z pretensjami do całego świata??? Zgadzam się z opiniami, że czasem ludzie robią je pochopnie, psując ciało bezsensownymi często nic nie znaczącymi rysunkami.Świetnie również że nie wszyscy je lubią, bo jakiż byłby Świat, gdybyśmy mieli podobne gusty, ale PROSZĘ nie oceniajmy póki nie poznamy i przestańmy myśleć jednowymiarowo.
A Angelina...cóż...życzyłabym sobie więcej tak zaangażowanych charytatywnie ludzi...a jej tatuaże i ich podłoże tym bardziej w świetle tego co robi,są dla mnie nieistotne.
Pozdrawiam zwolenników i przeciwników :-)
   
Iga - Poniedziałek, 17 Styczeń 2011 17:07
"Ja zastanawiam się nad tatuażem już od dawna, i postanowiłam, że zafunduje sobie na 30stke :) już nie dużo mi brakuje... te które posiadają mieszkańcy Polinezji są cudowne, mają swoją historię, estetykę, wdzięk. Ehh a może jednak strzele sobie szybciej tatuaż??" - J. R.

"Jestem cichym wielbicielem sztuki tatuażu. Sam mam jeden. Z braku czasu, tylko jeden :)"- M.M.

"Tak wyobrazam sobie. Sama takowy posiadam. Tatuaz nie świadczy przeciez o moich kompetencjach." - M.K

."Podobają mi się tatuaże ale z umiarem np;jeden czy dwa zupełnie wystarczą i też niezbyt dużej wielkości." - S.D.

"Kiedyś... za moich młodych lat tatuaż spełniał bardzo specyficzną role, wiele mówił o człowieku, który go "nosił". Pewien rodzaj tatuaży był owiedzmy "zarezerwowany" dla pewnej grupy ludzi, konkretnie dla półświatka kryminogennego. Tatuaże... w tym środowisku były swego rodzaju wizytówka „kariery zawodowej” i częścią tzw. grypserki." - S.T.

"tatuaże są super pod warunkiem, że nie dziaramy się z myślą "ale super będę wyglądać na plaży czy rozbieranej randce" ale gdy oznaczają coś dla nas ważnego.... taki manifest" - A.Sz.

To kilka komentarzy na podsumowanie dyskusji, które pod informację o tym blogu, znalazły się na Facebooku

Dziękuję za uczestnictwo w dotychczasowej dyskusji i życze wiele dobra , pozdrawiam :)   
Renata Zarzycka - Sobota, 08 Styczeń 2011 21:31
W naszym ogrodzie pracował jeden Pan z tatuażami. Miał długie blond włosy i byl bardzo miły.   Pomagał przy pracach w ogrodzie w tym roku i rok temu. Bardzo był fajny.
Michał Zarzycki - Sobota, 08 Styczeń 2011 15:52
Zgadzam sie w Wami. Niektórzy mogą na to odpowiedzć "Pokazywanie siebie nie ma sensu" tak jak analogicznie KasiaB napisła, że "pisanie blogów nie ma sensu".
To zapytam: "Dlaczego to nie ma sensu?", " A CO MA SENS?"

Jan poruszył ciekawy temat zdjęć i blogów.
Też zauważyłam, że czynność tzw. "czytanie" dla wiekszości osób przychodzi ciężko. Natomiast oglądanie zdjęć jest łatwe i proste.
Generalnie wspołczesny człowiek wybiera to co jest proste, szybkie (np. szybko sie dorobić) i takie czynności w tórych nie musi się męczyć np. czytaniem i - nie daj Boże - jeszcze myśleniem. Wszak myślenie to dziś cięęęęęężka praca!

Mimo wszystko wielu ludzi czyta blogi, ale komentarze - swoje przemyślenia pozostawiają tylko nieliczni - Ci którzy mają coś do powidzenia, przemyslenia, odważniejsi lub czasem... też awanturnicy, którzy lubią nabroić bądź obrazić kogoś - tak jest np. na forach w onet.

Co do zdjęć - wiele osób chętnie przyjmuje komentarze i cieszy się z nich - rośnie ich wartość, lepiej sie czują z tym, ale nie przejdzie im do głowy bądź potrafi się odwdzięczyć tym samym. Nie potrafi napisać miłego słowa, albo swoich myśli i wyrazić swojego zdania - napisać komentarz w galerii lubna blogu innych osób - aby oni również byli zadowoleni, że ktoś ogladał ich galerię czy czytał bloga.
Jest wiele osób, które .. CHCA DOSTAWAĆ , chcą BRAĆ od innych i tylko brać, ale nic nie chcą dać od siebie, nie chcą się podzielić choćby dobrym gestem słowem, usmiechem.
O dzieleniu się pisał już Jacek - to bardzo ważny temat i warto nauczyc się dawania - dzielenia się z innymi ludźmi. Brak znajomości podstawowych zasad wzajemności podczas działania w społeczności do której się przystąpiło, może prowadzić do nieporozumień, braku zrozumienia i komunikacji międzyludzkiej a nawet do kłótni.

Warto poznać podstawy dobrej komunikacji miedzyludzkiej. Aby otrzymywać od innych - trzeba pamiętać o tym, aby również dawać coś ludziom od siebie.

.................. „Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest
................ - nie przez to co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi”

To warto zapamiętać.
Być może to jest właśnie esensja tego, po co pisać blogi, poznawać ludzi, żyć i czy to wszystko ma sens? 

P.S. Zgadnij, czyj jest powyższy cytat?
( Rozwiązanie zagadki na moim profilu )        
Renata Zarzycka - Czwartek, 06 Styczeń 2011 20:29
Zgadzam się;poznajemy innych ludzi,właściwie to chyba najciekawszy wymiar pisania.
Piszemy dla siebie ale pokazujemy kawałek siebie innym ludziom.
Jacek Kul - Czwartek, 06 Styczeń 2011 20:10
Mam nadzieję,że również Kasia B. pomoże nam w gronie znajomych kiedy będzie trzeba coś nagłośnić czy pomóc w uzbieraniu podpisów skoro już wiemy,że to działa - przynajmniej tu zadziałało :)

Po za tym...nie kłócić się ludziska :)

Jacek Kul - Czwartek, 06 Styczeń 2011 16:25
Kasiu B. - moim zdaniem zdecydowanie JEST SENS nawet powielania ciekawych lub ważnych treści.
Jakiś czas temu założyłem konto na kilku serwisach jednocześnie - na Ekologia na MG i kilku innych.Powodem była chęć pomocy w akcji TONZ z Zakopanego dla koni pracujących tam na trasie z Zakopanego do Morskiego Oka.
czemu służyły mi te konta? Pisaniu w kółko tego samego o koniach i podawaniu linku do petycji.
naczytałem sie wielu sceptycznych opinii.Zarzucono mi nawet spamowanie ale...
Przepisy od tego roku zakazują używania fasiagów czyli wozów na 12 osób+ ciągniętych przez 2 konie co doprowadziło już do śmierci co najmniej jednego (tylko o jednym wiemy).
Po co o tym piszę?
Warto pisać o tym co uważa się za słuszne mimo krytyki - sam przekonałem się po tej sprawie,że nawet powielanie wpisów MA SENS i może komuś pomóc lub zwyczajnie sprawić przyjemność czytającym np. w przypadku tak ciekawych tradycji jak tatuaże :)

Tatuaż to bardzo indywidualna sprawa.Jeśli się podoba to można sobie zrobić.Może mieć jakieś znaczenie (np.tatuaż zmarłej dziewczyny czy matki z czym już się spotkałem) albo być fajną ozdoba.Może się też nie podobać dlatego nie wszyscy je nosimy ;)

W każdym razie długa tradycja tatuażu opisana w - świetnym moim zdaniem - artykule powyżej pokazuje jedynie ,że tatuaż nie wziął się znikąd a używanie go bierze się z przysłowiowego 1000ca różnych powodów.
Powodów które na pewno nie dają nikomu z nas prawa do uproszczonej oceny kogokolwiek z powodu posiadania tatuażu :)

Ciekawe jest to,że z wzornictwa tradycyjnego jest dziś w użyciu.
Jacek Kul - Czwartek, 06 Styczeń 2011 16:22
Ja ten komentarz odbieram jako zarzut ze strony Kasi(oczywiście wszyscy mamy prawo do własnych osądów)tylko nie rozumiem czemu tak słabo zaargumentowany?Jeśli stawia się jaką tezę to warto by ją jakoś rozwinąć:)Może Kasiab odezwie się ponownie i wtedy poznamy jej zdanie.Pozdrawiam!P.S.Osobiście uważam pisanie blogów za rozwijające i twórcze (oczywiście trzeba mieć temat i coś ciekawego do powiedzenia...;))R.
Robert - Czwartek, 06 Styczeń 2011 15:45
"Kasiab" , dzięki za odważny komentarz i zadane pytanie.
Pisząc o innych każdy mówi bądź pisze o sobie samym o własnych problemach lub pragnieniach, o tym co lubi a czego nie, jakie ma uczucie. Każdy ma prawo do wypoweidzi i każdy ma swoją rację. Nie mozna powiedzieć komyś - nie masz racji bo...
Ty napisałaś też o sobie i masz rację - bo to jest Twoja racją. Mogę się z Tobą nie zgadzać w jakiejś kwestii, ale nie napiszę Ci, że "nie masz racji". Czesem czytam cos takiego w dyskusjach. To jest Twoja racja, bo tak czujesz Ty i masz rację. Ja lub ktos inny o odmiennym zdaniu, możemy mieć swoja rację :)

Skoro pisanie blogów jest bez sensu, "KasiaB" napisz proszę, co według Ciebie ma sens?
    
Renata Zarzycka - Czwartek, 06 Styczeń 2011 14:43
Tak to racja - poglądy sie zmieniają i chyba to dobrze, że tak jest.
Renata Zarzycka - Środa, 05 Styczeń 2011 23:54
Witajcie! Dołączę się króciutko do dyskusji. Agnieszka Chylińska jest w tej chwili doskonałym przykładem na funkcjonowanie tatuażu w naszym społeczeństwie i właściwie odpowiedzią na wiele pytań i wątpliwości w tym temacie. Zrobiła, a teraz chce usunąć. Bo w naszej tradycji tatuaż to nie symbol klanu, nie określenie przynależności, pozycji społecznej itp. U nas to głównie ozdoba (choć przeciwnicy tatuażu zapewne ozdobą go nie nazwą). A z ozdobami jest tak: mam dziś na sobie "małą czarną" - zakładam garnitur srebrnej biżuterii. Jutro mam na sobie zwariowane, kolorowe ciuchy - wybieram podobne kolczyki i naszyjnik. W zależności od potrzeby: jedne zakładam, drugie zejmuję. Tatuaż założę raz. I nie zdejmę. Toteż nie warto go zakładać. Są piękne - same w sobie - tatuaże, podziwiałam takie nie raz. Niemniej zawsze pamiętałam, że to ozdoba na całe życie. I miałam kilka razy na sobie tatuaż:-))) Taki zmywalny:-)) Na jakieś zwariowane imprezy. Zdał egzamin, wzbudzał zainteresowanie, a potem pa, pa:-))
Inna sprawa, to korzenie naszego europejskiego tatuażu i jego historyczne znaczenie i uwarunkowania noszenia go. Tego nie przeskoczymy. Dlatego jeszcze długo będzie nam się kojarzył z takimi, a nie innymi grupami społecznymi. Setek lat tak łatwo się nie wymazuje...
Joanna - Środa, 05 Styczeń 2011 14:12
Zgadzam się z Wami, że Agnieszka Ch. mocno przesadziła z tymi tatuażami - takie jest moje zdanie. Myślę, że jeden - może dwa małe tatuaże i nie tak eksponowane nie rzucałyby sie w oczy i nikomu by nie przeszkadzały. Wczesniejsze wcielenie Agi było mi raczej obce, ale w nowym jej wcieleniu, po wysłuchaniu kilku wywiadów z nią - bardzo mi sie spodobała. Widać, że dziewczyna zastanawia się nad swoim życiem, potrafi się przyznać do błędów, a to bardzo cenna cecha w dzisiejszych czasach ale wciąż rzadka. Którz z nas nie popełnia błędów?
Często to dopiero dzięki nim możemy się czegoś w życiu nauczyć. Często słuchanie przestróg mamy i taty na niewiele się zdaje - tym bardziej kiedy dzieci dorastają. Ale nauka na własnych błędach - moim zdaniem - "idzie w kość" i daje do myślenia a często zupełnie odmiania nasze życie, zmienia nam priorytety, marzenia i kierunek dążenia - celu.

Czasem A.Chyliśka może ma wpadki lub powie coś slangiem... Wciąż ma ogrom tatuaży które mogą przeszkadzać w odbierze jej jako człowieka. Ale pomimo to
Agnieszka bardzo zmieniła się na lepsze i moim zdaniem - to warto docenić. Śpiewa inny rodzaj piosenek i to pod wzgledem tematyki i muzyki. Teraz mi się bardziej podoba w porównaniu z nią samą kiedyś ( z przed pierwszej ciąży) - wtedy za nią nie przepadałam.

Cóż - nikt z nas nie jest ideałem. :)   
Renata Zarzycka - Środa, 05 Styczeń 2011 13:05
Nie słyszałem o tym -jeśli tak było to faktycznie przesadziła-Ja nie jestem jakimś tam fanem jej muzyki bo słucham innego rodzaju jedynie doceniam jej bezpośredniość(chodzi mi o obecne czasy nie te gdy była taka w kontrze do nauczycieli itd.)co jest może kontrowersyjne ,ale szczere co w tym światku tak zwanego ,,szoł biznesu ,, nie jest często spotykane.Poza tym Agnieszka chyba zmieniła się bardzo co trzeba docenić?...No proszę zaczęło się od tatuaży a temat rozwinął się na wokalistę:))lubię dyskutować z ludzmi na ciekawe tematy:))pozdrowienia!
Robert - Środa, 05 Styczeń 2011 10:45
-Nie zgadzam się ze wszystkimi komentarzami Janka Koliby,szczególnie dotyczącymi Agnieszki Chylińskiej na temat jej ,,zdeprawowania,,-to mocne określenie i jakoś nie bardzo mogę zrozumieć jaką krzywdę robiła śpiewając?-nie wspominając o złu...Rozumiem jednak ,że każdy ma prawo do indywidualnych osądów-pozdrawiam Jana oraz wszystkich biorących udział w dyskusji:))
Robert - Wtorek, 04 Styczeń 2011 23:30
W danej kulturze, tatuaże pełniły rolę symboli, miały jakieś określone znaczenie i pełniły znaczną rolę w wierzeniach religijnych. Jak się to ma do naszej kultury i tradycji?
Uważam, że nie wszystkie wzorce i tradycje zaczerpnięte z innej kultury są dobre i się sprawdzają. Nie musimy ślepo naśladować tego co dla danej społeczności odgrywało jakąś rolę i było cenne.
Jeżeli jednak ktoś czuje taką potrzebę aby "coś zamanifestować", dowartościować się lub coś zaznaczyć i użyć tatuażu jako symbolu, to wzoruje się na tych symbolach.
Ale czy wszyscy mogą to stosować? - wydaje mi się, że nie. I tak też zauważa się w naszym społeczeństwie, że dla jednych zawodów mamy tolerancję ale dla przedstawicieli innych zawodów będzie to nie wskazane a wręcz niewłaściwe.
lasek-zofia - Wtorek, 04 Styczeń 2011 23:18
Dziękuję Wam serdecznie za wszystkie dotychczasowe odważne wypowiedzi. Faktycznie temat jest gorący.

Zastanawiam się czy ogólna niechęć do tatuaży wynika z historii, która przez wieki wyryła twardo osadzone zasady obyczajów wśród ludów Europy, czy z uprzedzeń, czy wynika ona z czegoś zupełnie innego?

Nie chciałabym, aby osoby z tatuażami poczuły się źle tutaj lub bały się wypowidzieć.

Wiem, że wiele osób ma takie maleńkie, ukryte znaki np. serduszka czy inne sympatyczne kształty. Myślę, że takie tatuaże nikomu by nie przeszkadzały absolutnie, a osoba nosząca je byłaby z nich zadowolona a nawet dumna.
Zastanawiam się, czy po prostu dobrze rozumiemy potrzeby inny ludzi - czasem naszych najbliższych?

Nie rozumiejąc ich jest obawa, że okażemy im mniej tolerancyjni lub wcale?

Może to rodzić konflikty - najczęściej pewnie konflikty pokoleń.

Dziś trudno jest oceniać ludzi po tatuażach, bo noszą je największe gwiazdy firmowe i wokalistki, krolowie i arystokracja angielska bądź z innych krajów.
Nie są to przecież kryminaliści, ale ludzie ciężko pracujący na swój sukces. Myślę, że to czy nam się podoba coś czy nie, to bardzo indywidualna sprawa i jakże odmienna. Warto jednak mimo odmienności gustów być wyrozumiałym i tolerancyjnym i za to dziękuję wszystkim tu komentującym.

Moim zdaniem, czy chcemy czy nie - czasy się zmieniają a wraz z nimi wiele obyczajów również.   
Renata Zarzycka - Wtorek, 04 Styczeń 2011 20:34
Renata na swoim blogu potrafi wywołać przysłowiowego wilka z lasu.

Jestem zdecydowanym przeciwnikiem tatuażu.

Ciało człowieka jest skończonym i doskonałym tworem na który pracowały wieki ewolucji. Wszelkie "ozdóbki" i poprawki które nie służą utrzymaniu zdrowia i życia są niepotrzebne. Skóra jest jednym z najdoskonalszym organów i zbędne gmeranie przy niej jest po prostu niebezpieczne. Tyle pragmatyka.

Każdy ma prawo decydować o sobie, paw też może sobie powyrywać pióra z... ogona, ale po co?. To, że jakieś piękne plemię nosi tatuaże nie nobilituje tychże. Na tej zasadzie moglibyśmy sobie rozciągnąć dolną wargę w ten sposób, żeby umieścić w niej nakrętkę ze słoika po kiszonych ogórkach, bo tak się szpeci inne plemię.

Jestem fanem Agnieszki. Świetna piosenkarka.Ale lepiej by było gdyby nagrała kolejne przeboje a nie zajmowała swoich wielbicieli sztucznymi przebarwieniami na swojej skórze, czego sobie i wspanialej autorce blogu, Renacie, życzę!
Andrzej Ludkiewicz - Wtorek, 04 Styczeń 2011 19:52
Do łóżka bym z nią nie poszedł, na bal sylwestrowy też bym jej nie zabrał. Te tatuaże po prostu do niej nie pasują. Ona i te tatuaże to jest moim zdaniem pomyłka. Tak wytatuowana nie nadaje się na salony (chyba, że jako osobliwość), a ze swoją urodą i sposobem ubierania się nie pasuje też do gangów czy subkultur. Kolejny klasyczny przykład nieprzemyślanego działania. Za parę lat nawet w największe upały, będzie chodzić z długimi rękawami i w golfie.
animus - Wtorek, 04 Styczeń 2011 18:09
A co sadzicie o tatuowaniu sie aktorów czy muzyków?
Przykładowo taka piękna ANGELINA JOLIE ma wiele tatuaży na ciele tak na brzuchu jak i na plecach, ramionach, rękach... Często reżyserzy mają spory problem z której strony filmować Angelinę, aby wyglądała pięknie i bez tatuażu. Tym czasem ma ona sporą część ciała zatatuowaną.

Ciekawiło mnie zawsze, dlaczego ktoś taki śliczny jak Angelina, której niczego w urodzie nie brakuje, robi sobie taki tatuaż i to nie jeden maleńki ale wiele i to sporych rozmiarów?

(zdjęcia Angeliny wyżej na blogu)  
Renata Zarzycka - Wtorek, 04 Styczeń 2011 16:39
Nie dziwię się, że chce się ich pozbyć, gdyż jest po prostu oszpecona. Klasyczny przykład nieprzemyślenia, nagłego impulsu. Jej liczne tatuaże nie stanowią jednej całości (jak np. u Polinezyjczyka na zdj. powyżej), nie stanowią obowiązkowego znaku przynalezności do jakiejś kultury, grupy, lecz każdy jest z innej parafii i jest ich za dużo. Gdy ta pani będzie miała lat 60 to te tatuaże będą na niej wyglądać po prostu śmiesznie. Teraz zmądrzała i chce je usunąć. Oj... Będzie troszkę cierpienia, opatrunków, blizn.
animus - Wtorek, 04 Styczeń 2011 13:28
A co myślicie o tatuażach polskiej wokalistki Agnieszki Chylińskiej, która chętnie by sie ich pozbyła, ale to teraz trudne? 
Renata Zarzycka - Wtorek, 04 Styczeń 2011 12:42
Bardzo ciekawy artykuł....Ja nie mam tatuazy,chociaż bardzo mi się podobają i nawet kilka razy bylam już w studio tatuazu...Zgadzam się,ze tatuaż musi być przemyslany,nie moze być zrobiony pod wpływem impulsu,mody...Moda się zmienia a tatuaż zostaje....Tak naprawde kazdy decyduje o sobie,nie mi to oceniać czy potepiać....Nie oceniam ludzi po wygladzie,mam duzo znajomych,którzy mają tatuaże i są wspaniałymi ludźmi...Na pewno tatuaż powinien być przemyslany,jednak to ozdoba na całe zycie....Zgadzam się z Katarzyną,przede wszystkim umiar i zdrowy rozsądek.
Justyna Ucińska - Wtorek, 04 Styczeń 2011 09:22
Ciekawy artykuł Renatko. Powiem szczerze, że oglądając zamieszczone przez Ciebie zdjęcia i te wszystkie osoby z tatuażami, to sprawia to pozytywne wrażenie. Jeśli dodatkowo idzie za tym jakaś symbolika, wielopokoleniowa tradycja lub ludowe obrzędy, to nie widzę nic w tym nic złego.
Jednak nie każdy tatuaż sprawia tak pozytywne wrażenie. Wiele razy widzi się osoby z "kiczowatymi" tatuażami, które wyglądają dość śmiesznie, jakby nie pasują do danej osoby.
Może to jest tak, jak zauważył przedmówca, że tatuaż robiony jest pod wpływem chwili, mody, lub presji towarzystwa i nie jest do końca przemyślany. Wtedy nie zawsze wygląda to fajnie.
Tak czy inaczej - każdy decyduje o sobie. Nie potępiam ludzi z tatuażami, ani nie zachęcę nikogo do jego wykonania. Zawsze jednak uważam, ze decyzje o wykonaniu tatuażu dobrze przemyśleć, aby ten znak pozostawiony na ciele nie był w późniejszym życiu utrapieniem.
Tak jak zauważyłaś, czy oby takie rysunki nie będą potem przeszkodą w kontaktach z ludźmi, czy nie będą sią źle kojarzyć i nie pasować do wykonywanego przez nas zawodu.
Ja staram się nie oceniać ludzi tak powierzchownie, ale wiem, że wokół nas jest wiele uprzedzeń i nie każdemu tatuaż kojarzy się pozytywnie.
We wszystkim powinien być umiar i zdrowy rozsądek.
Katarzyna Fiedorowicz - Wtorek, 04 Styczeń 2011 08:53
Witam!Osobiście nie zrobię sobie nigdy tatuażu ąle nie dlatego ,że tak nie wypada czy co ludzie powiedzą(jestem bardzo asertywny:))ale z tego powodu,że nie pasuje to do mojego sposobu życia,temperamentu,gustu itd.Ktoś może tu zastanowić się i powiedzieć -a co jedno ma do drugiego-moim zdaniem ma i to dużo:)najprościej to ujmując;każdy kto funduje sobie tatuaż powinien zastanowić się z jakiego powodu go sobie funduje.Czy bo taka jet teraz moda,wszyscy dookoła mają to ja też (chociaż tak do końca to nie jest przekonany...)czy żeby zaimponować rówieśnikom,czy żeby dodać swojej osobie czegoś zwracającego uwagę.Ilu ludzi tyle powodów:)Są tatuaze dzieła sztuki wykonane przez prawdziwych profesjonalistów i takie podobają mi się ,ale zawsze tylko u kogoś nigdy nie marzyłem aby takowy posiadać.Najbardziej podobają mi się tatuaże u Maorysów- są takie ,,odlotowe,,Pozdrawiam Cię Renato w nowym roku i do następnego...:)R
Robert - Poniedziałek, 03 Styczeń 2011 23:18
Bardzo ciekawe, zwięzłe opracowanie. Osobiście uważam, że w naszej kulturze zrobienie sobie tatuażu musi być naprawdę wiele razy przemyślane i skonsultowane. Znam kilku ludzi z tatuażami (nie recydywiści). Zdaniem tych ludzi nikt nie powinien robić sobie tatuażu jeśli myśli, że kiedyś ten tatuaż usunie. To ma być ozdoba lub znak na całe życie, a skóra nie powinna pełnić roli "brudnopisu" czy "śmietnika" i nie powinno się tatuować pod wpływem chwili, nagłej nieprzemyślanej decyzji. Moim zdaniem sposób ozdabiania ciała poprzez tatuaż nie jest niczym złym.
animus - Poniedziałek, 03 Styczeń 2011 21:51