Społeczność
blog.ekologia.pl   Blogerzy   Ja i świat   Szczepienie – wróg czy przyjaciel? cz.II
13

Szczepienie – wróg czy przyjaciel? cz.II

W ostatnim czasie zawrzało w sprawie szczepień! Ośrodki medyczne obruszyły się, że coraz liczniejsza grupa rodziców nie chce szczepić dzieci. Ot polityka... producenci szczepionek i ich pośrednicy, nie pozwolą, na to żeby zabrano im potężny dochód. Właśnie na Facebooku pojawił się nowy dział protestujących „PISEMNA ZGODA NA SZCZEPIENIE NOWORODKA I WYBÓR SZCZEPIONKI BEZ RTĘCI!!!”

W innym miejsu internetowej przestrzeni ukazał się artykuł o nakładanych karach przez Sanepid na rodzicow i odzewie rodziców w Sądzie - w tym o sprawach wygranych z Sanepidem - artykuł pt.:
JAK WALCZĄ O ZDROWIE DZIECI ŚWIADOMI ZAGROŻEŃ RODZICE

Jeszcze gdzie indziej podawane są informacje, że pewien człowiek za wypicie wszytkich szczepionek jakie otrzymuje dziś noworodek, odważnemu lekarzowi, naukowcowi bądź profesorowi - postanowił przekazać wysoką nagrodę. Cena była kilkakrotnie podbijana i osiągnęła wreszcie dość wysoki pułap w tysiacach dolarów, ale śmiałek chętny za duże pieniądze ryzykować własnym zdrowiem a może nawet życiem - niestety nie zgłosił się.
A Ty czy zaryzykowałbyś/ zaryzykowałabyś za otrzymanie nagrody wartej porządnego Mercedesa, Volvo, Audiim bądź innego samochodu z górnej półki?

Zdaniem dr Very Scheibner, naturalne zachorowanie na odrę powoduje wytworzenie ciał odpornościowych nie tylko na tę chorobę, ale także uodpornienie się na inne schorzenia: chorobę zwyrodnieniową kości i chrząstek stawowych, choroby skóry oraz atakujące system immunologiczny – alergie. Przebycie świnki jest bardzo ważne dla dziewczynek, ponieważ pozostawia w systemie immunologicznym przeciwciała zapobiegające rakowi jajników. Ważne tez jest dla chłopców, ponieważ chorowanie w wieku dorosłym może skutkować niepłodnością.

Wiemy, że odra, podobnie jak świnka, różyczka i ospa wietrzna, uważana jest za chorobę zakaźną wieku dziecięcego. Wiele osób, w tym także lekarzy nie traktuje tych chorób jako zła. Wprost przeciwnie – uważają, że odgrywają pozytywną rolę we wzmocnieniu układu odpornościowego organizmu dziecka, wyposażając go w naturalną broń. Dlatego są zwolennikami po prostu ich „przechorowania”. Uważają, że reakcja systemu immunologicznego na infekcję dziecka zaszczepionego, które zostało zaatakowane wirusem odry będzie niepełna. Może pozwolić to wirusowi na przetrwanie w organizmie, a nawet zaatakowanie dziecka powodując obustornne zapalnie płuc. takie przypadki sa nam znane choćby z dawnych czasów, kiedy nikt jeszcze nie zdawal sobie sprawy, że chorobe wywolała szczepionka na odrę. Podobnie bylo z e szczepionka na polio wywołująca u dzieci Heine-Median. To (łac. poliomyelitis anterior acuta, wirusowe zapalenie rogów przednich rdzenia kręgowego, H14) — wirusowa choroba zakaźna wywoływana przez wirus polio . Dlaczego dzieci musiały tak cierpieć po szczepionce w latach 60-tych i do dziś ci ktorzy przetrwali - maja skutki uboczne.

Nie trzeba być lekarzem, aby zauważyć, jak wiele współczesnych dzieci, masowo szczepionych, cierpi z powodu schorzeń alergicznych lub z łatwością zaraża się przy każdej okazji kontaktu z drobnoustrojami żyjącymi wokół nas.
Zapadalność na niekończące się infekcje w populacjach dzieci „zadbanych szczepieniami” winna pobudzać świat medyków do zastanowienia się nad wiernością przysiędze Hipokratesa: primum non nocere (po pierwsze nie szkodzić) - pisze w artykule „Syndrom potrząsanego dziecka” dr Vera Scheibner („Nexus” nr 1 (3) 1999).

Ostatnio ukazała się też reklama Agaty Młynarskiej jako "nowoczesnej babci", ktora szczepi wnuki na wszystkie zalecane szczepionki, a nawet więcej. Taką babcie przegoniłabym na 4-wiatry i zabroniłabym się jej zbliżać do moich dzieci. Za dużo czytałam, za dużo słuchałam historii matek dzieci autystycznych, z padaczką czy guzem mózgu, którym pomagałam naturalnymi metodami i dietą oczyścic organizm z metali cięzkich, grzybiów i czasem inneych pasozyttów oraz toksyn, poprawić pracę mózgu i układu nerwowego, aby teraz dać się zbałamucić Agacie Młynarkiej (ciekawe ile jej zapłacili za te reklamę)? Niektorzy lekrze pytani w ankietach anonimowo, odpowiadają, że często tak faktycznie sami dzieci nie szczepią i sami siebie również.

Jedna z komentujących osób na moim blogu osobistym napisala:
"Nikt nigdy nie informował ich o możliwych skutkach szczepień, co więcej są zastraszani z powodu decyzji o nieszczepieniu swych kolejnych, młodszych dzieci!
Czyżby nie wolno było chronić własnego dziecka?
Kto najlepiej dba o dziecko?
A może dzieci nie są nasze, tylko państwowe? "

Kilka miesięcy temu opublikowałam wpis na blogu na ten temat tu na portalu ekologia.pl. Dziś zapraszam zwolenników szczepień dobrze argumentujących taką potrzebę szczepienia noworodka oraz przeciwników szczepień, do dyskusji na moim blogu osobistym - http://renatazarzycka.pl/2011/04/szczepienie-wrog-czy-przyjaciel/

P.S.
Przy okazji proszę pomóż Tomkowi!
Czy potrafisz odpowiedzieć Tomkowi na jedno z pytań w jego komentarzu na blogu? Oto ono:

"W takim razie co robić, gdy już nie ma ratunku?

Czy jest chociaż odrobina szansy na wyleczenie tych WSZYSTKICH powikłań po szczepionkach?

Podobno co 7 lat wymieniają się wszystkie komórki w organizmie …"

- Tomasz
http://renatazarzycka.pl/2011/04/szczepienie-wrog-czy-przyjaciel/#comment-206

Za odpowiedź choćby na jedno pytanie - z góry serdecznie dziękuję.

„Nie bądź obojętny. Neutralność sprzyja oprawcy, nigdy ofierze.
Milczenie pomaga dręczycielowi, nigdy dręczonemu.”
- Elie Wiesel

<- poprzedni wpis

Ten wpis czytano 2655 razy.
Najlepsze szczepionki to kontakt z patogenami przez np. nie mycie rąk przed jedzeniem ani nie mycie co chwilę warzyw i owoców. Sztuczne szczepionki powodują wiele skutków ubocznych z zachorowaniami na daną chorobę włącznie. Gdyby to było obojętne nie zakazywaliby opalania krótko po zaszczepieniu. Wytworzone w wyniku szczepień limfocyty i przeciwciała mogą atakować tkanki własnego organizmu. Znam trzy przypadki porażenia kończyn po zaszczepieniu na Heinego Medina. Dawniej nie było szczepeiń i ludzie żyli, wielu dożywało sędziwego wieku np. Zygmunt Stary żył 81 lat, więc najgorzej nie było.
Asiunia - Środa, 27 Luty 2013 16:47
Dziękuję Jacku za zrozumienie dla rodziców dzieci poszkodowanych i za to, że mimo, iż może wielu z nas bezpośrednio nie dotyczy problem skutków ubocznych poszczepiennych, to jednak jest wiele takich dzieci - cierpiących na skutek szczepień.

W ostatnich latach często wyjeżdżałam z cala rodziną do krajów, gdzie zalecano szczepienia - a to Kambodża, a to Amazonia, Egipt i komary na statku płynącym po Nilu czy też inne miejsca gdzie grożą nam komary malaryczne. Nigdy nie szczepiliśmy się, ponieważ osoby z tych krajów doskonale wiedzą, że jeśli już zatrujemy się np. żywnością, to chorobę taką łatwiej się przechodzi nie będąc szczepionym niż w stanie, kiedy układ obronny jest osłabiony po szczepionce robionej przed wyjazdem. Moja znajoma była w Indiach i bardzo się tam zatruła –straciła przytomność i przeszła śmierć kliniczną Uratował ją tamtejszy guru. Potrafił on „wychodzić z ciała” i podglądać, co dzieje się w jej domu i czy wszyscy zdrowi w Polsce - co teraz robią. Później potwierdziła informacje z dziećmi w Polsce i dokładnie robiły to, o czym mówił guru. Po uratowaniu jej z ciężkiego zatrucia –modłami i ziołami – spytał tylko czy się szczepiła w Polsce. Oczywiście –odparła moja znajoma.
Czy wiesz, co on jej odpowiedział?
To, dlatego tak ciężko przeszłaś to zatrucie i tak trudno było Cię odzyskać z powrotem…
Jadąc drugi raz do Indii, moja znajoma już nie popełniła tego błędu, co za pierwszym razem – bogata w doświadczenie osobiste nie zaszczepiła się na wskazane szczepionki i podróż odbyła bez najmniejszego problemu zdrowotnego.

Natomiast, ja mam zawsze ze sobą pół walizki suplementów i to zupełnie nam wystarczało w każdej - nawet najtrudniejszej sytuacji - które też nam się zdarzały np. gdzieś daleko od cywilizacji na sawannie, gdzie nie ma asfaltowych dróg, a do Nairobi jest 2 dni drogi polnymi koleinami.

Wtedy tylko neutralizacja toksyn i wzmacnianie układu obronnego poprzez usuwanie toksemii może poprawić zdrowie w naszym organizmie - nie szczepionki, które dodatkowo osłabiają cenny dla nas układ obronny. Większość świata to doskonale wie - Ci, którzy korzystają z medycyny naturalnej, ale świat uzależniony od farmacji - jakoś woli ten temat przemilczeć nakazując nam tylko szczepienia, antybiotyki, sterydy, hormony itd...

Czy wiecie, jakie eksperymenty przeprowadza się na dzieciach w trzecim świecie ( Afryka, kraje Ameryki Południowej, Aborygeni w Australii) Czy wiecie, jaki odsetek niemowląt zaszczepionych tam umiera? Przykładowo u Aborygenów co najmniej co drugie niemowlę… Czy czytaliście kiedykolwiek statystyki?
Komu chciało się poszukać tych danych?
Czy tez ślepo wierzycie w cud ery szczepionek?

Czy ważniejszy jest nasz układ obronny czy jest nieistotny, bo wierzymy, że to szczepionka uchroni nas przed wszelkimi chorobami?

Czy szczepionki chronią nas przed chorobami na zawsze czy tez tylko na jakiś czas?

Czy silny układ obronny mamy na zawsze?
Czy tez może, kiedy źle będziemy dbać o swój organizm to w wyniki złego odżywiania nawet po przebytej chorobie wieku dziecięcego i tak możemy zapaść na wiele chorób w tym na choroby autoimmunologiczne ( spory zestaw chorób w tym RZS – reumatoidalne zapalnie stawów)?
Przyczyny tych chorób są bardzo złożone, ale do najważniejszych należy TOKSEMIA i związany z tym ogrom wolnych rodników w organizmie

Ani szczepionka, ani układ obronny nie uchroni nas, jeśli dopuścimy do zbyt wielu przyczyn choroby źle się odżywiając, biorąc masę leków sterydowych, antybiotyków, środków hormonalnych, przeciwbólowych tych bez recepty i na receptę itd.
Na coś w końcu każdy musi umrzeć.

A co do gruźlicy, czy grypy i wielu innych tego typu zakaźnych chorób, warto zastanowić się nad pewna sprawą - dawniej nie było szczepionek, a i tak nie wszyscy się zarażali i chorowali np. na gruźlicę. Zatem co ich chroniło przed infekcją, jeśli się nie szczepili?
Kto zaraża się i choruje?
Ktoś, kto ma osłabiony układ obronny - wtedy i szczepionka może nie uchronić.
Przykład z życia – blisko rok temu człowiek po pięćdziesiątce, który długo leczył się na białaczkę, brał wiele naturalnych składników w skoncentrowaniu, dbał o dietę i wiele lat trzymał się tak doskonale, że dalej pracował – był geodetą. Żona prosiła go, aby nie przemęczał się i dał sobie spokój z pracą czy zima czy słota…
Ale on nie chciał siedzieć w domu – czuł się silny. Pewnego dnia z jakiegoś powodu (zmarznięcie, stres w pracy lub inny) jego zdrowie nieco się załamało. Trafił znów do szpitala, a tam dostał chemioterapię. Po tym zabiegu zaczął strasznie kaszleć. W miesiąc później odszedł…
Dlaczego?

Po chemioterapii organizm tak bardzo osłabł, że rozwinęła się u niego gruźlica płuc, która być może wcześniej była w tym organizmie w uśpieniu. Lekarz powiedział, że to normalne u tego typu pacjentów z białaczką, czyli osłabionym układem obronnym. W tym momencie nie uratowały go żadne szczepienia na gruźlicę, jakie miał wykonane w dzieciństwie.
Dlaczego?

Przecież szczepienia dają nam ponoć odporność na całe życie – jak wmawia nam propaganda. Czyżby odporni na zawsze???

Czy zatem nasz układ obronny nie jest dla nas już tak ważny i nie musimy o niego zupełnie dbać każdego dnia?
Renata Zarzycka - Wtorek, 02 Sierpień 2011 11:31
Małgosiu dziękuję za wyrażenie swojego zdania. W tej dyskusji jest bardzo cenne, gdyż popiera szczepienia. Dzięki temu mamy tu dyskusję i za, i przeciw.
Warto sobie w tym miejscu zadać kilka pytań.
Jaką mamy wiedzę na temat szczepień a szczególnie ich skutków ubocznych?

Jaką mamy wiedzę na temat naszego organizmu a szczególnie mechanizmu działania układu obronnego, który w naturalny sposób chronił nas od tysięcy lat przed chorobami, a teraz się go upośledza lekami, szczepieniami, antybiotykami wywołując masę chorób autoimmunologicznych ( w tym zapalenie stawów), raków itd…

Czy może nigdy się nad tym nie zastanawialiśmy i nie mamy takie wiedzy wcale?
Tym samym może przyjmujemy bez głębszego zastanowienia się „prawdy oczywiste” przekazywane nam przez przedstawicieli firm farmaceutycznych ( grono medyczne) o szczepieniach - czyli tylko jedną stronę medalu?

Jaką masz czytelniku wiedzę na temat naturalnego mechanizmu działania Twojego własnego układu obronnego?
Czy wiesz dokładnie, jakie czynniki mają wpływ na to, aby zawsze Twój system obronny był sprawny i chronił Cię przed chorobami – również tymi zakaźnymi jak gruźlica, czy Odra, polio, ebola, gorączka malaryczna i inne bądź pomógł Ci szybko z nich wyzdrowieć?
==================================

Małgosiu, wybacz moja szczerość, ale uważam, że Twoja córka powinna sobie zrobić rachunek sumienia i zastanowić się dokładnie nad przyczynami tak drastycznego osłabienia układu obronnego, co pozwoliło jej na zarażenie się gruźlicą. Czy wiesz – nie każdy się zaraża? Nawet ten niezaszczepiony nie musi chorować. Wszystko zależy od naszego układu obronnego. szczepionka nie zawsze nas chroni, bo właśnie po niej tez możemy się zainfekować i zachorować. To bardzo rożnie bywa. jeśli uda się poprawnie zareagować organizmowi na nią - większość nie chroni nas na całe życie lecz tylko na pewien okres czasu.to tez warto wiedzieć.
Może w ostatnim czasie żyła w nadmiernym stresie - praca, rodzina, mąż inne przyczyny… A może nie zadbała zbytnio o odżywianie i stąd często się przeziębiła, miała np. katary, powiększone węzły chłonne, zapalenie zatok, zaparcia lub inne dolegliwości?
To pociągnęło za sobą klasyczne metody leczenia - stosowania leków farmakologicznych. Te z kolei zwielokrotniły TOKSEMIĘ w organizmie pogłębiając problem, a tym samym również przyczyniły się do rozwoju grzybów i kolejnych infekcji ( w odleglejszym czasie kilku miesięcy później). Dalej już jak w efekcie domina - jedna choroba i jej leczenie klasycznymi metodami, ciągnie za sobą kolejną. Warto sobie to przemyśleć, bo musiała być jakaś przyczyna poważnego osłabienia układu obronnego organizmu. Przecież Bóg nas nie karze chorobą, ale w większości przypadków, to my sami jesteśmy odpowiedzialni za własne zdrowie i jak to ładnie ktoś kiedyś napisał – „często łyżką kopiemy sobie swój grób”.
Jednak ten temat nie jest do analizy na forum publicznym i nie będę się rozpisywać więcej nad możliwością szerokiego spektrum przyczyn.
Dlaczego to aż tak ważne, abyście doszły sedna sprawy przyczynowej?
Znając i usuwając przyczyny, możemy w pełni poznać wroga i metody walki z nim a dalej wyzdrowieć - nie inaczej. I nie chodzi tu tylko o gruźlicę – zapewniam Cię. :)
Ale droga do zdrowia jest często bardzo długa i zawiła, a do tego wymaga wielu miesięcy, a niekiedy lat pracy nad oczyszczaniem organizmu i wzmacnianiem jego układu obronnego.
Sama wątroba oczyszcza się do 2 lat, a zarodniki grzybów, których już nie ma w organizmie pilnuje się do 2 lat, aby nie uaktywniły się. Podobnie jest z wieloma infekcjami. Kto tego nie zrozumie, ten będzie wiecznie chory – można powiedzieć - chronicznie.
Miłego dnia
Renata Zarzycka - Sobota, 30 Lipiec 2011 21:14
Przede wszystkim brawo dla Pani Dr.w filmiku oraz dla autorki boga za obszerne poruszenie rzeczywiście nie łatwego problemu.

Najbardziej w tym wszystkim uderza mnie brak wolności decydowania o szczepieniach - skoro już wiadomo jak poważne mogą być efekty uboczne.

Uderza również eksperymentowanie na chorych w Afryce o czym słyszałem już kiedyś nie tylko odnośnie szczepionek ale zawierzając informacjom podanym tu można nawet zaryzykować tezę,że całe społeczeństwo jest masą służącą do przeprowadzania eksperymentów medycznych ponieważ przy efektach ubocznych występujących regularnie to NIE POWINNO MIEĆ MIEJSCA.

Na filmiku poruszony został przy okazji problem Ptasiej Grypy - to doskonały przykład manipulacji,której ulegamy (to było czyste szaleństwo).

Problem powinien zostać poruszony szerzej a zmuszanie rodziców karami do stosowania niepewnych szczepionek powinno zostać uznane za niekonstytucyjne - bo takie w moim przekonaniu jest.

Potrzebny i ważny temat wart propagowania szerzej.
Jacek Kul - Czwartek, 28 Lipiec 2011 01:30
Już raz wypowiadałam swoje zdanie na temat szczepień.Jestem zdecydowaną ich zwolenniczką. Przeżycia ostatnich dni umocniły mnie w tym przekonaniu. Moja 29 letnia córka zachorowała na gruźlicę. Dziewczyna nigdy nie paliła papierosów i nie nadużywazła alkoholu. Zimą pojawił siękaszel ,ale jak to w naszej służbie zdrowia, przez kilka miesięcy żaden lekarz nie skierował jej na prześwietlenie płuc. Dopiero na jej wyrażne rządanie prześwietlono ją i okazało się , że ma gruźlicę.Co mają do tego szczepienia ? No właśnie to,że jej niespełna trzyletnia córeczka została zaszczepiona przeciwko gruźlicy i dzięki temu jest zdrowa. Może to przypadek, a może jednak szczepienia mają sens?Co byłoby gdyby dziecko nie zostało zaszczepione i zaraziło się?Wziełabyś na siebie taką odpowiedzialność?
Droga Renato piszesz też, że po przechorowaniuOdry zyskuje się odporność na choroby zwyrodnieniowe stawów. No niestety ja jestem żywym przykładem ,że to nieprawda. Jako dziecko chorowałam na Odrę , a teraz w wieku 50+ cierpię na zwyrodnienie stawów barkowych i biodrowych. Może więc niektóre dane trzeba jeszcze zweryfikować. W niektórych sprawach masz rację, że firmy farmaceutyczne straszą nas epidemiami po to by mieć większe zyski i do wielu szczepień trzeba podejść zdroworozsądkowo, ale to Pasteur ograniczył śmiertelnośc wśród ludzi ,odkrywając jedną zpierwszych szczepionek i zdały one egzamin. Pozdrawiam MałgorzataŻ
MAŁGORZATA ŻMIJEWSKA - Środa, 27 Lipiec 2011 23:11
Bardzo serdecznie dziękuję Wam za komentarze - Bóg zapłać w szczęściu, wspaniałej rodzinie i przyjaciołach, w miłości i zdrowiu :)

Szczególnie dziękuję Magdzie, która choć nie należy do grupy dorosłych, bardzo mądrze podjęła dyskusję i jako przedstawicielka najmłodszego tu pokolenia, wykazała się wspaniałą dojrzałością w temacie szczepień. BRAWO MAGDA!

Również Kami jako przestawiciel młodego pokolenia, podjął się skomentowania - brawo Kamil za odwagę!

Dajano - jeśli się chce to wszystko można - Ty też to wiesz, pozdrawiam serdecznie :)
Renata Zarzycka - Sobota, 23 Lipiec 2011 17:33
Dajano - mimo, że temat trudny Twoim zdaniem, to jednak podjęłaś się wypowiedzi i brawo Ci za to. Masz u mnie wielki szacunek!
Czy temat szczepień trudny czy nie, ale warto go znać i wiedzieć, żę istnieje taki problem. Nawet jeśli w danej chwili nie będziemy mieli wiedzy na ten temat, to z pewnością będziemy baczniejszą uwagę zwracać na różne artykuły prasowe na ten temat czy też programy telewizyjne - a tych coraz więcej.
To dobrze, że coraz więcej osób nie boi się mówić i pisać na ten temat - świadomy człowiek - jak się okazuje - jest niebezpieczny dla wielu ludzi, którzy go krytykują oraz dla wielu ugrupowań w tym przedstawicieli firm farmacutycznych i niektórych przedstawicieli medycyny oraz Sanepidu. Łatwiej zarządza się ludźmi, którzy nie wiedzą, nie zastanawiają się - można by powiedzieć - nie myślą na dany temat i bezdyskusyjnie jako prawdy oczywiste, przyjmują to co powie im lekarz czy reklama w TV - chodzi tu o zagadnienie szczepień i ich zalecania czy tez straszenia ludzi kolejnymi epidemiami.

Czy brak komentarza u czytelnika, można by z góry przyjąć za zgodzenie się na szczepienia i "przymykanie oczu" na problem?

Mieliśmy już nieudane próby i zakusy przejęcia władzy medycznej nad światem przez amerykańskie firmy farmacutyczne, w kwestii świńskiej grypy czy też ptasiej grypy. Podobne działania dotyczą obecnie GMO.....
Ludzi na szczęście są coraz mądrzejsi i nie tak łatwo ich zbałamusić i wcisnąć głupoty, że witaminy i zioła w XXI wieku to przeżytek, a nawet, że szkodzą i trzeba z nimi uważać. Dlaczego tego nie mówi się o lekach - dlaczego nie nagłaśnia się ich poważnych skutków ubocznych na nasz organizm i upośledzanie układu obronnego? Oto jest pytanie.

A prośbiej byłoby dać wolną rękę rodzinom i prawo do decyzji nad własnym potomstwem.

P.S.
Dajano, pisząc o blogach, pisałam nie tylko o swoich ale o wszystkich tutaj. Czy Michała (mnich_Ekologii) blogi są trudne?
Czy opisy zwierząt są aż tak niepojęte, że dorosły, przeciętny człowiek nie potrafi nic napisać w komentarzu?
Czy na moich blogach o podróżach tak trudno jest coś napisać? Czy to aż tak trudne do pojęcia dla każdego śmiertelnika, że istnieje Amazonia i ginące lasy, że istnieją Indianie itd...
Może chodzi o coś zupełnie innego?
Chodziło mi generalnie o wszystkie blogi na ekologia.pl - w ostatnich miesiącach jakoś mniej na nich ruchu było, pozdrawiam
Renata Zarzycka - Sobota, 23 Lipiec 2011 17:15
Nie wiem jakie są przyczyny co do innych blogów ale mogę dać jedną odpowiedz i to nie do pytań na blogu a do pytania w Twoim komentarzu...dlaczego tak mało osób zabiera głos ...zapewne z przyczyn które wyminiłas ...ale przedewszystkim..
Renatko Twoje publikacje są trudne dla przeciętnego obywatela....tematy które poruszasz są dla naukowców osób którzy znają się od podstaw np. na medycynie, biochemi...itp. Ja osobiscie nie wiem jakie skutki niosą szczepienia dzieci.....więc nie jestem w stanie tego tematu podjąć...Moje dzieci są zdrowe nie doznały rzadnego uszczerbku z tego powodu a mniemam, ze uniknęły ciężkich zakażnych chorób...Więc często nie zabieramy głosu bo mało wiemy...Dobrze by było najpierw czytelnika wprowadzić w temat....pozdrawiam.
DAJANA Xxxxxxxxxx - Piątek, 22 Lipiec 2011 18:17
Ciekawy i bardzo wartościowy blog. Nie jest to temat łatwy, bo i sama immunologia nie jest rzeczą prostą. Ja osobiście jestem w tej kwestii po stronie zdrowego rozsądku, który nakazuje mi zmniejszać ryzyko. Wiele szczepionek zawiera tiomersal (jako konserwant), który niestety nie jest obojętny dla naszego zdrowia. Poza tym tak na prawdę nikt nie wie, jaka jest skuteczność szczepienia, bo nie sprawdza się poziomu przeciwciał wytworzonych przez organizm po zaszczepieniu. Niestety bywa i tak, że szczepionka w ogóle nic nie daje, poza ewentualnymi skutkami ubocznymi, ale o tym się nie mówi i nie pisze. Szczepionka przeciwko grypie- na tej zarabia się krocie, bo i krocie się tego sprzedaje. Grypa jest niebezpieczną i bardzo nieprzyjemną chorobą- któż nie chciałby się zatem na nią uodpornić. Problem w tym, że nie zawsze szczepionka, którą zakupimy jest oparta na aktualnym szczepie wirusa, a nawet jeśli tak, to zarazić się możemy po szczepieniu zupełnie innym, na który szczepionka już nie działa. Takie przykłady można mnożyć i mnożyć.
Nie mogę się zdeklarować, że zrezygnowałabym z każdego szczepienia, bo czasem warto, ale na pewno porządnie bym się zastanowiła, zanim pokusiłabym się o coś takiego. Generalnie, to ja preferuję naturę ponad wszystko :)
Marlena - Czwartek, 21 Lipiec 2011 22:42
bardzo ciekawe.
popieram poprzednika ^^
Magda - Czwartek, 21 Lipiec 2011 21:51
Nie szczepionki lecz zdrowa żywność!
"Nic nie przyniesie większej korzyści ludzkiemu zdrowiu oraz nie zwiększy szans na przetrwanie życia na Ziemi w tak dużym stopniu jak ewolucja w kierunku diety wegetariańskiej. Naszym celem musi być wyzwolenie się poprzez rozszerzenie kręgu współczucia na wszystkie żywe istoty i na cały cudowny świat natury."
Albert Einstein
taniec - Czwartek, 21 Lipiec 2011 14:39
Dziękuję Kamilu, że zawsze śledzisz blogi i jesteś aktywny na wielu tematech.
Faktycznie - mało osób pisze komentarze na blogach blogerów - nie publicystów. Może to niechęć czytania, a może pisania, a może strach przed wypowiedzeniem własnego zdania, a może nieciekawy temat?
Kto zna odpowiedź?
Renata Zarzycka - Czwartek, 21 Lipiec 2011 12:09
No no no ciekawie napisany
.Kamil - Środa, 20 Lipiec 2011 20:29