Społeczność
blog.ekologia.pl   Blogerzy   Ja i świat   Małe Galapagos czyli Islas Ballestas
5

Małe Galapagos czyli Islas Ballestas

Małe Galapagos czyli Islas Ballestas
oprac. Renata Zarzycka


Reserva Nacional de Paracas to najważniejszy na wybrzeżu Peru rezerwat ptactwa i zwierząt morskich. Tworzą go wyspy Islas Ballestas i Península de Paracas. Reserva Nacional de Paracas jest jedynym tego typu, który składa się z części lądowej półwyspu Paracas jak i wodnej - w zatoce Paracas.
Paracas w języku Indian Keczua oznacza spadający z góry piasek czyli innymi słowy - burze piaskową.

Z powodu jałowej gleby i specyficznego klimatu doliczono się tutaj zaledwie kilkudziesięciu gatunków roślin, m.in. kaktusów i orchidei. Sok niektórych kaktusów dawno temu używano jako środek halucynogenny. Mieszkały tu ludy Paracas z pobliskich okolic NAZCA znane z tajemniczych geoglifów ogromnych rozmiarów - różnych wzorów wyrytych w twardej ziemi.

Pingwiny peruwiańskie czyli pingwiny Himboldta

Ponieważ aż 65 % rezerwatu Paracas stanowi morze, znacznie bardziej imponująco niż roślinność, przedstawia się środowisko wodne tego regionu.
Zanotowano tu blisko 200 gatunków ryb w tym dostojne meduzy, które ciągną za sobą metrowe szarfy parzydełek. Z uwagi na wyjątkowo nieprzyjemny jad meduz, plaża i wody zatoki nie nadają się do pływania. Bogata fauna wodna to zasługa oceanicznego Prądu Humboldta płynącego z Antarktydy. Na skutek tego zimnego prądu, temperatura w wybrzeżu Peru nawet blisko równika jest dość umiarkowana i nie należy do nazbyt gorącego klimatu. My musieliśmy się solidnie ubrać "od stóp do głów" wchodzą na motorówkę płynącą na Wyspy Ballestas. Prąd Humboldta przynosi z sobą blisko odżywcze skłaniki, plankton w tym głównie drobne skorupiakami, tworząc najbardziej produktywny ekosystem świata. Dzięki temu również zwierzęta i ptaki czują się tu wyśmienicie, mając pod dostatkiem pożywienia.

Czarny pelikan

Czarny pelikan na brzegu plaży w Pisco, Peru

Już na brzegu w miejscowości Pisco wita nas wiele ptaków w tym szczególnie pelikany. Dalej płyniemy szybka łodzią. Jest to okolica NAZKA więc mijamy tajemniczy Candelabr - słynny chociażby z pocztówek znak w kształcie świecznika.


Candelabr - geoglif w formie świecznika prawdopodobnie jako drogowskaz...

Prawdopodobnie służył żeglarzom jako drogowskaz na końcu cypla Paracas. Dalej podziwiamy figlarne delfiny. Za nami ciągnie się ogromna chmura morskich ptaków, przypominająca scenę z filmu "Ptaki" (tytuł oryginalny The Birds – amerykański dreszczowiec z roku 1963) w reżyserii Alfreda Hitchcocka - wszycy mamy podobne wrażenia. Po około 45 minutach dopływamy do wysp Ballestas zwanych też "Małe Galapagos". Magiczny rezerwat natury ogląda się z motorówki, z której nie wolno wysiadać z uwagi ochronę wysp a także na agresywność "mieszkańców" tych terenów.

Kormorany czerwononogie
(Phalacrocorax gaimardi)

Najczęściej spotkać tu można kormorany czerwononogie (Phalacrocorax gaimardi), głuptaki peruwiańskie, mewy, czarne pelikany, fregaty wielkie (Fregata magnificens), sępniki różowogłowe (Cathartes aura) z rodziny kondorowatych (Cathartidae), albatrosy i nieloty - pingwiny peruwiańskie zwane pingwinami Humboldta (Spheniscus humboldti). To gatunek średniej wielkości ptaka z rodziny pingwinów (Spheniscidae) z potężnym, czarnym dziobem.

Głuptaki peruwiańskie Głuptaki perówiańskie

Głuptaki peruwiańskie

Niektóre z ptaków to ptaki wędrowne. Przykładowo czerwono-białe flamingi zwane czerwonaki, stanowiące symbol Peru, już odleciały z wysp zapewne na inne tereny, ponieważ my ich tutaj nie spotkaliśmy. Była już wiosna - październik 2010 - a my widzieliśmy stada flamingów wysoko w Andach. Brodziły w płytkich wodach jezior położonych wyżej niż żeglowne jezioro Titicaca, ale w jego okolicy. Wiele ptaków wędrownych przylatuje tu na Wyspy Ballestas, aby przezimować.

Foki i lwy morskie

Na wyspach znajdują się też żółwie, foki i kolonie lwów morskich. Inna nazwa tych zwierząt to uchatka kalifornijska (Zalophus californianus) – gatunek ssaka morskiego z rodziny uchatkowatych (Otariidae). Lwy morskie i foki pozują do zdjęć, popisują się przed nami figlarnymi podskokami bawiąc się w wodzie oraz efektownie skaczą do wody ze stromych skał.

Lwy morskie  - uchatka kaliformijska

Lwy morskie, inaczej uchatki kalofornijskie

Na kamienno-piaszczystych brzegach wysp wylęgują się lwy morskie - jeden dorosły samiec wraz ze swoim haremam to około 30 samic w stadzie. Stado to stanowi rodzinę.

Kormorany peruwiańskie

Na przybrzeżnych wyspach gnieździ się mnóstwo ptaków, a ich bogate w azot odchody to cenne tzw. guano.


Z historia wysp Islas Ballestas i Rapa Nui (Wyspy Wielkanocnej)

Ingerencja człowieka w życie "mieszkańców" Islas Ballestas i jej skutki

Guano to odchody ptaków morskich głównie kormoranów, pelikanów i głuptaków lub nietoperzy. Saletra ta gromadziła się od wieków na powierzchni ziemi lub w jaskiniach, na terenach suchych, głównie na zachodnich wybrzeżach Ameryki Południowej (Chile, Peru) i wyspach sąsiednich. Już od czasów prekolumbijskich guano było wykorzystywane jako nawóz. Kiedy dotarli tutaj Hiszpanie, grube pokłady guano sięgały 30 metrów wysokości w stosunku do tego co widzimy dzisiaj.

W XIX wieku region ten miał olbrzymie znaczenie z powodu guana (odchodów ptasich), używanych jako nawóz i transportowanych do Europy. Było to również powodem poszukiwania ludzi do szkodliwej dla zdrowia pracy przy wydobywaniu saletry.

Spory udział w tej sytuacji mieli mieszkańcy Rapa Nui (Wyspy Wielkanocnej), którzy podstępem zwabieni na statek, nie znając alfabetu, bawiąc się nowymi dla nich ołówkami i papierem, stawiając krzyżyki, nieświadomie podpisali kontrakt o pracę przy saletrze w Peru i Chile. Skutkiem tego w 1877r. było znaczące zmniejszenie się liczny ludności na Wyspie Wielkanocnej z około 4000 - jeszcze 20 lat wcześniej - do 111 mieszkańców. W tym czasie mieszkańcom narzucono wyznanie katolickie, co uratowało resztki rdzennej ludności. Po interwencjach, m.in. biskupów chilijskich, zaprzestano wywożenia mieszkańców. Tym którzy przeżyli niewolniczą pracę pozwolono wrócić, lecz większość z nich zmarła w wyniku epidemii grypy i innych chorób "białego" człowieka. Po zaprzestaniu porwań populacja mieszkańców wyspy stopniowo zaczęła się zwiększać, ale o tym szczegółowo będę pisać już niebawem na blogu o Rapa Nui.

Złoża guano stały się w 1879 roku jedną z przyczyn tzw. "wojny o saletrę" pomiędzy Chile a Boliwią i Peru.

Do roku 1945 wysepki te były miejscem wydobywania naturalnego nawozu guano, który zbierano z ich powierzchni. Eksploatacja guana trwa do dzisiaj, choć na dużo mniejszą skalę. Na wyspach Ballestas nie ma typowych domów, nie mieszkają tu na stałe ludzie.

W XX wieku eksploatacja guano spadła z powodu wprowadzenia do użycia nawozów sztucznych. Obecnie jednak guano znów jest coraz częściej stosowane. Wiąże się to przede wszystkim z rosnącą modą na "ekologiczne rolnictwo". Obecnie największymi jego producentami są Peru, Chile, Mikronezja i Seszele.

...... ...........

Zachwiany ekosystem powodem zmniejszenia populacji ptaków i zwierząt.

Z powodu guano eksploatowanego stąd jako nawóz przez wiele wieków, a szczególnie intensywnie w II połowie XIX w., doprowadzono do wyniszczeni wielu gniazd lęgowych w tym gniazd Nurce (Pelecanoididae) – ptaka o nazwie nurzec peruwiański (Pelecanoides garnotii). Nurce występują na wodach morskich półkuli południowej. Kiedyś jego populacja sięgała milionów, dziś jest na liście gatunków zagrożonych wyginięciem.

Mimo zachwiania ekosystemu z powodu eksploatacji guano, wciąż wyspy Ballestas zadziwiają swoim niezwykłym wyglądem i naturą życia jej mieszkańców.

Z pozdrowieniami
Renata Zarzycka

Tematyka związana z Peru:
Kolej Malinowskiego >>
Wyprawa do kanionu Colca - Peru >>

Indianie Uros z trzcinowych wysp jeziora Titicaca >>

O zwierzętach i przyrodzie:
Coati z rodziny szopów >>
Drzewo życia >>
Gepard - najszybszy biegacz na świecie >>
KIBOKO - "rzeczny koń" Afryki czyli HIPOPOTAM >>
Dzień szakala >>
SERWAL czyli sienkiewiczowski WOBO >>
W królestwie słoni >>
Kochane Żyrafy z Kenii >>

Spis wszystkich blogów tutaj >>

Ten wpis czytano 5296 razy.
Witam serdecznie. Mieszkam w Peru i chciałbym skontaktować się z autorem tego filmiku. Wspaniale pokazuje uroki mojej drugiej ojczyzny, więc chciałem prosić autora o pozwolenie na użycie filmiku na tworzonej przeze mnie stronie internetowej w celu promocji kraju Inków. Proszę o kontakt i pozdrawiam.
tomaszmarte@onet.pl
Gość tomaszmarte - Środa, 23 Marzec 2011 05:07
Dziękuję Ci Pawle za szczery komentarz, który sobie bardzo cenię. Zgadzam się z Tobą - film za krótki :)))
YouTube przyjmuje za darmo tylko takie krótkie filmiki. Dla siebie zawszr przygotoujemy dokumentację z orygilną muzyką na co najmniej 2-godzinną oglądania. A wszystko to po to, aby kiedyś po latach móc powspominać nie tylko to co było złe, ale przede wszystkim to co było dobre i piękne z naszym życiu... A może nas już nie będzie i dzięki filmikom oraz zdjęciom w Internecie, będa mogły sobie powspominać nas nasze dzieci i wnuki???
Czas tak szybko płynie...
Pozdrawiam serdecznie :)
Renata Zarzycka - Czwartek, 17 Luty 2011 23:35
Bardzo dobry film, ale ma jedną ogromną wadę... Jest zdecydowanie za krótki:))) Nawet się nie spodziewałem, że tamte rejony są tak ciekawe i nastawione na turystykę. Przepiękne plenery, wspaniałe zabytki architektury... Niezwykle ciekawy kraj o interesującej historii i niemniej ciekawy obecnie. Znakomicie pokazałaś i opisałaś też świat tamtejszej przyrody. To opracowanie bardzo zachęca do odwiedzenia Peru:)
animus - Czwartek, 17 Luty 2011 17:02
Tak Robert, w wielu pięknym miejscach mamy podobny problem - zaborcze i niszczące działania człowieka, które nie wróżą dobrze na przyszłość. Przykładem moga być m.in. dżungla amazońska, inne lasy na całym świcie, niezwykły Park Serengeti w Tanzanii przez który budowana ma być autostrada i wiele innych takich nieskażonych cywilizacją miejsc natury. Wszędzie ostro wkracza cywilizacja. Ciekawy tego przykład planuję opisać za jakiś czas. Będzie dotyczyć tego, jak ludzie z dawnych wieków poprzez wycinkę drzew zachwiali cały ekosystem w pewnym niezwykłym miejscu na ziemi, przez co prawie sami ledwo przezyli, prawie wymarli i co z tego dalej wyniknęło?
Już wkrótce na kolejnym blogu. Pozdrawiam :)    
Renata Zarzycka - Wtorek, 08 Luty 2011 08:06
Tyle myśli wiruje mi w głowie po tym filmiku gdy go zobaczyłem przed chwilą:)no generalnie cudowna wyprawa!Ile wrażeń musiała Ci Renato dostarczyć!Piękne widoki,przyroda etc.Masz teraz co wspominać gdy za oknem ponuro i szaro:)Taka refleksja też mi się nasuwa ,że ludzie powinni zrobić wszystko żeby zachować dla innych pokoleń to co dane było Tobie zobaczyć bo jak do tej pory zaborcze i niszczące działania człowieka nie wróżą dobrze na przyszłość...Zdjęcia super!
Robert - Sobota, 05 Luty 2011 22:58