Społeczność
blog.ekologia.pl   Blogerzy   Ja i świat   Komentarze

Komentarze

Jestem przerażona tym co przeczytałam. Przez całe zycie uczono mnie , że szczepionki to ochrona zdrowia,pomoc itd. Od jakiegoś czasu słucham o szkodliwości szczepień Łatwo mówić człowiekowi ktory ma to na codzień i jest zorientowany w sytuacji. Postawcie się w sytuacji rodziców, ktorzy byli szczepieni , ich rodzice byli szczepieni , wszyscy w koło byli szczepieni i żyją i mają się dobrze.Oficjalnie nadal mówi się tylko o dobrodziejstwie szczepień .Postawcie się w sytuacji takiego rodzica jaką ma podjąc decyzję by w przyszłoście nie mieć wyrzutów sumienia,a każda z decyzji może okazać się błędna i nieść za sobą konsekwencje.
Przeraża mnie każde ograniczenie swobód obywatelskich, dlatego uważam , że szczepienia powinny być całkowicie dobrowolne, zarówno dla dorosłycha jak i dla dzieci . Wiadomo w tymo statnim przypadku decyzję podejmują rodzice.Niestety nasz obecny rząd nie liczy się z opinią społeczeństwa i bardzo często podejmuje decyzje ograniczające nasze swobody . Swoim postępowaniem przypomina rządy z czasów komunistycznych.Wątpię czy posłucha głosu rodaków. W pelni dołączam się do protestu i podpiszę się pod nim.

Przerażające! Dobrze, że są takie blogi, choć w ten sposób można się dowiedzieć co nam grozi. To skandal, że nie upublicznia się tych problemów!

Do tej pory nie wiedziałem o takiej działalności mordowania tak inteligentnych zwierząt ,bardzo ,ale to bardzo dobrze że mamy takich ludzi, którzy narażając własne życie mogli nam to pokazać-myślę że dość dotkliwą karą byłoby tutaj zaprzestanie kupowania japońskich rzeczy, może to czegoś ich nauczy? Dziś jedzą delfiny jutro zjedzą nas ..myślę że przyroda jeszcze nie raz pokaże swoją siłę nad ludzką ułomnością i brakiem myślenia Co oni chcą przez to osiągnąć? Sami nie dają nic przyrodzie a chcą czerpać tylko korzyści,może więcej elektrowni atomowych musi tam powstać?Jeszcze mało ich los skrzywdził brak mi po prostu słów .....

bardzo trafione jest stwierdzenie,że jest to forma zniewolenia - już od najmłodszych lat.Szkoła i tak zarzuca dzieciaki przesadzonym programem i spora ilością godzin więc jeśli do tego szkoła miałaby się rozpoczynać wcześniej to będzie po prostu zabranie dzieciom jednego roku z dzieciństwa - z wspaniałego okresu gdy uczą się postrzegać świat i budować relacje nie tyle na podstawie książek i regułek co np.rozmów z rodzicami.
Wydaje mi się że to bardzo cenny okres w życiu człowieka i nikt nie powinien go skracać przedwczesnym obowiązkiem chodzenia do szkoły.
Co do samych plecaków to można byłoby panu Premierowi czy ministrowi Oświaty wręczyć plecak - nieco większy i cięższy od dziecięcego ale odpowiedni waga podług gabarytów i możliwości dorosłego człowieka.
Podejrzewam że waga takiego plecaka byłaby przekonująca...

Jacku zgadzam się z Tobą. Wszystkim serdecznie dziękuje za komentarze.
Ostatnio mniej mnie tutaj na ekologia.pl - obowiązki domowe...

Pozdrawiam gorąco :)

Bardzo ciekawy temat na dłuższą dyskusję i przemyślenia - najważniejsze to dostęp do informacji i swoboda wyboru bez narzucania danych poglądów czy też metod , tak jak niżej wpis Zofii ; świadomość zagrożeń i wiedza to sukces w utrzymaniu zdrowia . A tak na marginesie to wiedza zawsze w każdej dziedzinie nikomu jeszcze nie zaszkodziła ...:) ale to temat może na inny blog Renato Pozdrawiam !

Każdy zamieszczony tu komentarz - moim zdaniem - na swój sposób dotyka tego ważnego tematu, jakim jest organizm ludzki, nasze zdrowie i - niestety - zagrożenia z nim związane. W dawnych czasach była naturalna selekcja - bywały infekcje bakteryjne czy grzybicze, pomór i ludzie umierali lub uodparniali się. Nie było jednak wtedy tylu zagrożeń jak dziś.
To prawda co piszecie, że obok zanieczyszczeń środowiska - które doszły nam w ostatnim czasie - czy to skażenia żywności chemicznymi środkami (pryskania roślin i nawożenia) czy też konserwantami w żywności i antybiotykami dodawanymi do paszy zwierząt - dodatkowym i niewidocznym zagrożeniem jest nadmierne nadmierne stosowanie u ludzi leków a szczególnie antybiotyków, sterydów czy też przeciwbólowych.
Niewinne ich stosowanie, zalecane często przez lekarzy - ma poważne skutki uboczne - często znacznie poważniejsze niż tylko lekkie zatrucie po zjedzeniu niemytego jabłka czy też opryskanej truskawki. Tysiące ludzi niestety umiera choćby na skutek wyniszczenia mikroflory w jelicie przez nadmierną antybiotykoterapię - powodująca np uaktywnienie się bakterii Clostridium difficile. Kto wie, że w ostatnich latach Clostridium difficile stała się jedną z najczęstszych na świecie przyczyn infekcji szpitalnych?
Tylko w USA powoduje około 3 milionów przypadków biegunki i zapalenia jelit i od 5000 do 20 000 zgonów co roku, a liczby te rosną. I pomyśleć, że wszystko to tylko od niewinnego nadmiaru podawanych pacjentom i stosowanych prze lekarzy antybiotyków.
A co po stosowaniu wielu innych leków czy to na serce, czy neurologicznych?
Lista skutków ubocznych prawie się nie kończy.

Zgadzam się z przedmówcami, że lepiej jest już stosować zioła czy tez skoncentrowane składniki ziołowe i witaminowe w postaci suplementów - jak wspomniał niżej Janko - i zwracać uwagę na jak najlepszą jakość żywności w codziennej diecie. Lepiej tak dbać o zdrowie, niż narażać się bezmyślnym życiem ignorując te tematy i w efekcie - w nagłej potrzebie- być zdanym tylko na farmaceutyczne leki oraz zabiegi chirurgiczne. Te powinny być ostateczną alternatywą - kiedy inne metody już zawiodą. Tym czasem wmawia się nam, że leki farmakologiczne i lekarze - to jedyna droga do zdrowia - cóż za perfidna propaganda?
Niestety takie mamy czasy i sami do tego doprowadziliśmy. Kto z Was ma tego pełną światowość?

Rozmawiałam z wieloma lekarzami znanymi w Polsce w swojej specjalizacji - w prywatnych rozmowach zawsze żartują, że sami unikają lekarzy, bo lecza się naturą. Jednak tego nie mogą mówić publicznie z wiadomych względów. Przykładowo np. - kiedy pacjent zachorował na gardło tuż przed terminem operacji na serce - lekarz zamiast nafaszerować go antybiotykiem powiedział - "rodzina lepiej wyleczy niż antybiotyk". Cieszy mnie, że są jeszcze mądrzy lekarze i widzący co się dzieje i myślący. Wszak na antybiotyk zawsze jest czas - to alternatywa ostateczna a nie konieczność w błahej infekcji.

Pozdrawiam wszystkich dyskutantów, dziękuje za odwagę w wypowiedzeniu się i za każdy szczery komentarz.

Czytałem blog niejakiego profesora doktora na temat homeopati dla mnie jest to temat nie zrozumiały , może dlatego ze jestem jaszcze za młody , ale nie w tym sek zwrocil mnie wzrok na jego profil gdzie własnym oczom nie mogłem uwierzyc jak ten pan reklamuje swój pRYWATNY GABINET nie placąc nic za reklame o tak na sępa to jest nie zgodne z prawem i regulaminem tego portalu nie wiem dlaczego administrator tego portalu jeszcze nie zuwazył ten pan doktorek powinien sie wstydzic choc po zwróceniu mu uwagi on po prostu kpi sobie z nas . i to jest człowiek powazny na poważnym stanowisku . Raczej nie bo dla niego liczy sie czysty interes do kieszeni nie płacąc za reklamowanie sie na portalu o tak na sepa to jest tylko i wyłacznie moje zdanie . Pozdrawiam Kamil

Zgadzam się z Pani opisem - "Naukowe badania wykazały, że zdrowe części ciała drgają inaczej niż chore. Krótko mówiąc, drgają patologicznie, co jest odzwierciedleniem choroby".

Dokładnie tak jest i są urządzenia, które starają się pomagać w poprawie rezonansowym komórek serca czy też wątroby bądź mózgu tak, aby ich błony komórkowe drgały w zdrowych częstotliwościach.To urządzenie m.in. to BioHarmonex.
Również odpowiednia żywność wysoko-aktywna biologicznie - bądź odpowiednia suplementacja, również są w stanie działać naprawczo nie tylko poprzez składniki, ale przede wszystkim energie jaka te składniki niosą w sobie.

Co do Mora , jest również kilka podobnych urządzeń tego typu i jak najbardziej TAK!
Sama polecam korzystanie z nich szczególnie wtedy, kiedy nie wiemy jakie drobnoustroje czy pasożyty "grasują" w organizmie. Wtedy na zasadzie "skanowania" obcych częstotliwości - znając całą tabelę odpowiednich częstotliwości dla każdej pleśni, wirusa czy pasożyta w organizmie, łatwo jest zidentyfikować intruza. Tu polecam każdemu książkę dr H.Clark - "Kuracja życia", gdzie takie tabelki się znajdują, a przy okazji każda choroba jest przeanalizowana pod względem jej przyczyn a to grzybów i bakterii lub pasożyty albo toksyny. To wspaniała książka.

Takie badanie pomocne może być szczególnie wtedy, kiedy klasyczne badania zawiodą. Jest wiele osób, które mają dobre wyniki badań mieszczące się w normie, chodzą latami do lekarza i "zawracają " mu głowę swoimi chorobami, cierpią, są obolałe, zmęczone, ale wyniki badań mają w porządku. Lekarz najczęściej wysyła ich do... psychiatry.
Poznała wiele takich osób. Tym czasem okazuje się, że po badaniu urządzeniem Mora, Oberon czy też badaniu aparatem Salvia dowiadując się o intruzach bytujących w organizmie, mamy pełniejszy obraz tego, co się tam dzieje i dlaczego być może właśnie chorujemy. Teraz należy już tylko na zasadzie odpowiednich częstotliwości, wyniszczać pasożyty, ale jednocześnie trzeba prowadzić równoległą kurację oczyszczającą - udrażniając główne kanały wydalnicze i wypłukującą martwe resztki bakterii i grzybów czy inne - toksyn. Do tego służą suplementy z mikroflorą, odkażające i wypłukujące toksyny, zioła i odpowiednie żywienie w tym czasie.
Dodatkowo można - tak jak Pani pisze - uruchomić odpowiednie urządzenie naprawcze dla chorych komórek i uruchomić odpowiednie urządzenia - specjalny materac (są takie w sprzedaży) lub przenośny BioHarmonex.

Zabiegi identyfikacyjne dla infekcji i pasożytów w organizmie - póki co - nie mieszczą się w zakresie klasycznych badań i klasycznego leczenia. To wyższy poziom naukowego podejścia do choroby i leczenia. Może sposób ten wejdzie do powszechnego użytku za jakieś 50 lat - jeśli nie będzie już takiego popytu na leki farmakologiczne i antybiotyki ( co chyba nie nastąpi ) i firmy farmaceutyczne oraz jej przedstawiciele nie będą już tak mocne w zwalczaniu konkurencji w postaci innych metod niekonwencjonalnych. Równocześnie z podawaniem zdrowej żywności o dobrej bioenergii, warto przebywać w polu dobrego promieniowania dla danego narządu - o czym Pani pisała niżej. Jak najbardziej się z tym zgadzam i nie jest mi ten temat obcy, ani nie kojarzy się z czarami czy też zabobonami, ale raczej jak najbardziej z naukowymi podstawami.
Pozdrawiam serdecznie
P.S.
W razie potrzeby szczerszych informacji, kontakt ze mną jest na blogu: www.renatazarzycka.pl

Podzielam zdanie Pani Renaty całkowicie i dodam, 1/3 nauczycieli to wyedukowany zawód i to z tych większość ma powołanie, reszta to z braku pracy siedzi na tego typu stanowiskach albo po znajomości...Jeśli robotnik fizyczny ma okresowe badania, to również nauczyciel czy profesor powinien przechodzić co roku testy psychologiczne, czy dalej nadaje się do nauczania dzieci, czy młodzieży...