Społeczność
blog.ekologia.pl   Blogerzy   Ja i świat   Komentarze

Komentarze

Stosunek masy dziecka do plecaka jest taki jakby 80 kilogramowy mężczyzna nosił codziennie 45 kilo na plecach. Lepiej żeby nauczyciel poduktował materiał doz eszytu tak jak na studiach. I tak najlepsi uczniowie uczą się z notatek, nie z podręczników.

Ludzie powinni zostawić w spokoju dzikie tereny. Na całym świecie są wartościowe lasy, łaki i inne formacje roślinne. Ludzie powinni chronić je i dbać o ich zachowanie, a nie zabudowywać i niszczyć.

Najlepsze szczepionki to kontakt z patogenami przez np. nie mycie rąk przed jedzeniem ani nie mycie co chwilę warzyw i owoców. Sztuczne szczepionki powodują wiele skutków ubocznych z zachorowaniami na daną chorobę włącznie. Gdyby to było obojętne nie zakazywaliby opalania krótko po zaszczepieniu. Wytworzone w wyniku szczepień limfocyty i przeciwciała mogą atakować tkanki własnego organizmu. Znam trzy przypadki porażenia kończyn po zaszczepieniu na Heinego Medina. Dawniej nie było szczepeiń i ludzie żyli, wielu dożywało sędziwego wieku np. Zygmunt Stary żył 81 lat, więc najgorzej nie było.

~Gość Tomek

Ludzie to idioci srający we własne gniazdo

Anonimowy gościu , he, he, he kochanie - to fotki dokumentacyjne a nie na konkurs fotograficzny :)

~Gość

Nie rozumiem jak można niszczyć tak piękne i niezwyczajne miejsce

Szczepienia powodują poważne komplikacje zdrowotne, mogą powodować autyzm i inne choroby, otóż szczepionka powoduje namnożenie limfocytów T atakujących komórki mikrobów mających na swojej powierzchni określone receptory, gdy na powierzchni komórek np. nerwowych są podobne receptory - między ludźmi są różnice w strukturze bialek receptorowych (receptor to białko kodowane przez geny, każdy ma inny genotyp), tak np. ludzie ze zmienionym receptorem, z którym łączy się HIV przed wejściem do komórki są na HIV odporni, tak więc jeśli limfocyty będą rozpoznawać dany receptor zaatakują własne komórki. Najlepszy dla odporności jest kontakt z patogenami od najmłodszych lat, szczepeinie to gra w rosyjską ruletkę. Ustawa ta godzi w wolnośc osobistą, wolność przekonań i prawo do decydowania o sobie. Nikt nie ma prawa nas zmuszać do szczepień, dorosly czlowiek może robić co chce jeśli to nie godzi w wolnośc innych ludzi. Jak ktoś chce może wypić wodę z kolonią salmonelli i nikomu nic do tego. Szczepienie to ingerencja, zaszczepiony i tak może zarażać sam będąc odpornym jak Tyfusowa Mary.

Aga, sytuacja jest faktycznie patowa. Często, im jesteśmy młodsi, tym bardziej jesteśmy ufni w stosunku do innych. To później z reguły mści się zazdrością tych drugich, a ich niepowodzenia są kierowane wobec nas w formie krytyki. Twój nieświadomy błąd polegał właśnie na zbytnim zaufaniu do.. obcych i jeszcze jedno - w miejscu pracy powinny panować stosunki pracodawca - pracownik, a nie prywatne. Jeśli będziesz w przyszłości przestrzegać tych zasad, z pewnością unikniesz rozżalonego zrzędzenia i zazdrości innych. Wiem, że chcielibyśmy być serdecznie, pomocny, przyjacielscy, ale w życiu nawet najlepszy przyjaciel może nas zdradzić, oszukać, kiedy zobaczy, że nam się powodzi a jemu nie. Tylko prawdziwi przyjaciele - raczej nawet ci z dzieciństwa, gdzie były inne stosunki, a wszyscy byliśmy sobie równi, mogą pozostać w odpowiednich, przyjacielskich stosunkach z nami - niezależnie czy życie sprawiło, że nam się wiedzie, czy też nie. Osobiście najlepsze moje przyjaciółki są ze mną już po 40 lat - znamy się od podstawówki i przez liceum, a jest ich łącznie 3. Są to najstarsze przyjaźnienie niezależne od tego, jaki nam się los przytrafił.
W pracy jak i w biznesie - nie ma prywaty - to inny teren i należy to oddzielić.
Myślę, że nic straconego, bo ta lekcja dla Ciebie jest bezcenna i warto za nią podziękować szefowej ;)
Jeśli na błędach uczymy się najlepiej, to tylko wtedy, kiedy potrafimy wyciągnąć z nich wnioski i zmienić zasady swojego postępowania. Od teraz w pracy wyłącznie praca i stosunki pracownicze - wtedy lepiej się skupisz na pracy i nie będzie dodatkowych i niepotrzebnych konfliktów, a pogadać to sobie możecie z szefowa poza pracą - na kawusi - o ile będziesz chciała z takim koszmarnym typem mieć do czynienia. Ideałem byłoby zmieć środowisko, ale to nie jest takie proste. Lekcja doskonała, ale teraz pytanie - jak odczepić od siebie wampira emocjonalnego, który jest faktycznie bankrutem emocjonalnym - człowiekiem niezadowolonym, nieszczęśliwym z życia i dlatego chce wyżyć się na innych, aby samemu poczuć się lepiej?
Trzeba nauczyć się być głuchym na gadanie innych - wtedy nie będziesz cierpieć. Życie nas szlifuje jak diamenty - kiedy nauczymy się mieć skórę hipopotamia - nic nie będzie w stanie nas dotknąć. Wtedy szefowa z pewnością sobie odpuści zaczepki, bo nie będziesz reagować - nie będziesz jej ofiarą cierpiąca, której ona robi przykrości.
Musisz przestać zachowywać się jak ofiara i zrozumieć, że to nie jest twój problem, ale poważny problem z psychiką szefowej. raczej zacznij jej w duszy współczuć uszczerbku na zdrowi z powodu choroby psychicznej i oczekuj pogłębienia się jej problemów ze zdrowie. Współczucie, pozwoli Ci poczuć się pieje w tej sytuacji i wyjść z uśmiechem z tego koszmaru. Kiedy rozumiemy, że to ktoś chory nerwowo ma problem - jest nam łatwiej, nie nie bierzemy tego co mówi do siebie i nie zapada nam to głęboko w serce i umysł, niszcząc go i zatruwając. Trzeba stworzyć gruba barierę.
Jak znów "zaatakuje" - warto grzecznie przeprosić ją w trakcie jej wywodów - koniecznie z miłym uśmiechem na ustach i powiedzieć, że teraz pracujesz, więc chcesz dobrze wykonać swoje zadanie, więc prosisz o możliwość koncentracji, za co z góry serdecznie dziękujesz Pani szefowej. ;)
To teraz nie jest istotne, możemy porozmawiać o tym po pracy - powiesz. A po pracy po prostu wyjdziesz i pójdziesz w swoją stronę. Jeśli ona się nudzi i chce plot, to ty możesz na to nie mieć czasu - "och umówiłam się z mężem za chwilę i będzie na mnie czekał. Pogadamy innym razem".
Zbywanie i ignorowanie takiego wampira nie pozwoli na zadawanie przez niego kolejnych ran. Przy okazji, będziesz miała satysfakcję z lekcji, jaką dało Ci życie i będziesz również ostrożniejsza w dobieraniu psudoprzyjaciół czy osób, do których chcesz mieć zaufanie. Niestety - w życiu prawdziwych przyjaciół, policzymy zaledwie na palcach u jednej ręki. To rozumiemy dopiero po czterdziestce, albo jeszcze później .
Pozdrawiam serdecznie :)

renatazarzycka.pl

~Gość aga

Witam....ja chyba jestem pod wpływem takiego wampira w pracy. Mam przełożoną księgową, pracuję w firmie juz 7 lat i na początku było ok.....klimat dobry, wesoło, robota się kliła i wszystko było w porządku. Minęło kilka lat ja z mężem jako wtedy mlodzi kupiliśmy mieszaknie na kredyt czzłowiek się cieszył, mowił w pracy co remontuje itd po pewnym czasie pani Helga zaczęła mi wbijać takie szpileczki, wszystko co kiedyś wypowiedziałam w rozmowie wyciagała w poźniejszym czasie oczywiście negując. Zaczęła sie do mnie odnosić podniesinym tonem. Kilka razy powiedziałam co mysle na jej tmat ale po niej to po prostu spłynęło powiedziała że nic do mnie nie ma, że to ja się zmieniłam bo stałam się zamknieta. Ostatnio nie daję rady. W domu dobrze funkcjnuje a w pracy zapominam nie umiem się skoncentrować, popełniam błędy których sama nie mogę zweryfikować, ciągle jestem obserwowana, czuje się zdekoncentrowana i czekamna atak, na kontrol, na nie miłe spojzrenie.. Nie weim jak to opisać ale ta kobieta mnie paraliżuje, jak tylko do mnie się zbliża wszystko leci mi z rąk.Boję się ze wpadnę w jakąś depresję. Co mam zrobić?

~Gość a

ja zachwytu nad fotkami nie podzielę, słabe i prześwietlone.