Społeczność
blog.ekologia.pl   Blogerzy   Ja i świat   Jesus Christ Superstar - rock opera na Wielkanoc
9

Jesus Christ Superstar - rock opera na Wielkanoc

Odkąd pamiętam Święta Wielkanocne kojarzyły mi się obok obrzędów religijnych, smutku, cierpienia i święcenia jadła, z najpyszniejszym domowym żurkiem, chrzanem, jajkami, chlebem i kiełbasą. Jednak przyszedł czas, że w naszej rodzinie do zwyczajów Świąt Wiekiej Nocy dołączył niezwykły dodatek, pogłębiający czas zadumy nad Męką Pańską, ale również przypominający czas radości ze Zmartwychwstania. Od 1985 roku - kiedy po raz pierwszy go zobaczyłam i usłyszałam, będąc na studiach muzycznych, stał się nieodłącznym elementem naszych świąt - ekspresyjny, o niezwykłej sile i energii przekazu - musical Jesus Christ Superstar .

To właśnie wiosną 1995 roku jak w każdy piątek co tydzień w auli Akademii Muzycznej im. Fr. Chopina w Warszawie (uczelnia znana też pod nazwą Uniwersytet, Konserwatorium), Wydział Reżyserii dźwięku wyemitował film Jesus Christ Superstar. Tym razem film ten zapadł nam prosto w serce - wszyscy wyszliśmy z auli w milczeniu. Szokująca i na tamte czasy dość odważna forma opery rockowej dała taki efekt, że wydarzenie to większość z nas zapamiętała na zawsze. W późniejszych latach, widziałam ten musical emitowany tuż przez Wielkanocą w moim parafialnym Kościele. W latach 90-tych XX w. oraz bliższych nam - film ten kilkakrotnie emitowała telewizja podczas świąt.

Z okazji Świąt Wielkanocnych pragnę zaprosić Was na niezwykły koncert składający się z fragmentów pięknych pieśni z musicalu ”Jesus Christ Superstar” . Ta rock opera z przełomu lat 1969 i 1970 ma wybitnych twórców - Brytyjczyków Andrew Lloyd Webbera (muzyka) i Tima Rice’a (słowa). Opowiada o ostatnim tygodniu życia Jezusa Chrystusa. Spektakl wystawiono w wielu krajach, wydano wiele płyt z muzyką z tego przedstawienia. Autorem polskiego libretta jest znany nam Wojciech Młynarski,

Na podstawie musicalu powstały dwa filmy zatytułowane Jesus Christ Superstar: w 1973 w reżyserii Normana Jewisona i w 2000 w reżyserii Gale Edwards. Zapraszam na fragmenty z filmu z 1973 roku:

Niezwykle piękna pieśń Marii Magdaleny - kołysanka dla Jezusa

A oto pełna ekspresji rozmowa Jezusa z Bogiem „Dlaczego Ja, dlaczego mnie wybrałeś…” - rewelacyjnie genialna rock solówka Ted Neeley w utworze: "Gethsemane" - tym razem z musicalu Jesus Christ Superstar wystawianym w New York z roku 2006. Posłuchajmy tego niezwykle magicznego i ekspresyjnego fragmentu arii z rock opery w mistrzowskim wykonaniu...

To bez wątpienia - doskonałe emocje, niezwykła energia postaci Jezusa, przekazana w magiczny sposób przez odtwórce i mistrza Ted Neeley zapada głęboko w pamięć i w serce. Mnie zauroczyła od pierwszego kontaktu.

Odkąd po raz pierwszy zobaczyłam i usłyszałam musical ”Jesus Christ Superstar” (wiosna 1985 r.), Święta Wielkanocne kojarzą mi się nieodłącznie z tym właśnie musicalem - z przedstawianymi w nim obrazami oraz pięknymi rockowymi ariami. To przecież w mistrzowski sposób, rewelacyjnie ujmująca temat i stosunek człowieka współczesnego (lata hipisów oraz obecne) rock opera - jeden z wielu gatunów muzyki, który się nie starzeje.

Napiszcie, czy pieśni w formie rockowych arii podobały Wam się?
Być może ktoś z Was zapragnie sięgnąć po ten musical w całości i obejrzy go w formie filmu z 1973 roku?

Moim zdaniem, świąteczne potrawy to uczta dla ciała, a Jesus Christ Superstar to z pewnością uczta dla ducha...

ZDROWYCH i SPOKOJNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH!
Zdjęcie na blogu - wpis pt: Jesus Christ Superstar - rock opera na Wielkanoc
Inne wpisy na ten temat:
Champion Leaders – Jesus Christ Superstar >>

Ten wpis czytano 2841 razy.
W pełni zgadzam się z Robertem "w Kapturze", który napisał:
"Uwielbiam ( tak to nazywam ) solo Marii Magdaleny, coś boskiego. "
Mam identyczne zdanie i słuchałam wiele razy i chce sie wciąż jeszcze słuchac i cłuchac i po czasie wcuąż brzmi w głowie ta piekna melodia.
Dziękuje za komenatrze i serdecznie pozdrawiam wszystkich słuchaczy rock opery Jesus Christ Superstar oraz fanów Rocka.

P.S.
Faktycznie, są tacy, który jak za czasów Hypatii ( mój inny blog) chcieliby nam ograniczyć nawet słuchanie muzki, poróznując rocka dl "szatanistycznej" muzyki. Ale moim zdaniem, wypowiedź tego księdza - link wrzucił w komentarz Michał - w wiekszości sformułowań, nie jest na miarę naszych czasów i lepiej nie siać braku tolerancji i zrozumienia dla innych. Tak sie nie powinno czynić - dla mnie to właśnie jest grzechem w religii katolickiej - działanie na szerzenie wrogości do innych kultur, religii, ludzi , do ich tradycji np. walk obronnych czy medycyny chińskiej i zamykanie się na świat. Blokowac ludzi do poznawania, zrozumienia innych i tolerancji dla ich odmienności - hm... to dzisiaj jest ciężki grzech!
Poxniej mamy efek pobicia czarnoskórego turysty w małej mieścinie - jak to o nas świadczy, kto szerzy takie zło???
Renata Zarzycka - Sobota, 07 Maj 2011 09:32
A ja widziałem film z pewnym księdzem, który mówi, że kto słucha muzykę rockową to "szatanista" - posłuchajcie sami co wygaduje ten ksiądz:

http://www.smog.pl/wideo/44315/sprawdz_czy_jestes_szatanista

Moja Pani nauczycielka kiedy ma paznokcie malowane, to okazuje się , że jest tez "szatanistką" - jak mówi ksiądz, a dzieciaki i dorośli jak grają w gry np. Pokemony", albo ćwicza walki obronne wschodnie to sa typowi "szataniści". Hmmmmmmm.... Dobrze, że moi rodzice tłumacza mi czesto zachowanie niektórych osób i dlaczego ludzie robia pewne rzeczy - tak jak wygłosił kazanie ten ksiądz...
Michał Zarzycki - Sobota, 30 Kwiecień 2011 13:01
Bardzo interesujacy blog
swietnie sie czyta Polecam
edek1956 - Sobota, 30 Kwiecień 2011 09:30
Chyba rok temu w końcu udało mi się porządnie obejrzeć film, bo muzykę znam od "wieków..." i nadal twierdzę, że jest to dobry film i dobra muzyka z vocal'em Ian'a Gillan'a ( on zaśpiewał "Chrystusowe' partie wokalne, ale w filmie nie występował, może dlatego, że odbywał wówczas tournee z LP "Machine Head" z Deep Purple, albo Who Do We Think We Are?-czyli-chyba- "Co my o sobie myślimy....?" ), ale jednocześnie trudne dzieło w odbiorze dla przeciętnego słuchacza i odbiorcy TV. Uwielbiam ( tak to nazywam ) solo Marii Magdaleny, coś boskiego.
ROBERT W KAPTURZE - Środa, 27 Kwiecień 2011 23:13
Bardzo dziekuję Robercie i Marianie za słowa poparcia dla rocka i to gdzie - w religii. ostatnio na FB udostępniłam mszę świętą w wersji rokcowej pewnego księdza proboszcza ze Świnoujścia - wielu osobom bardzo się podobało i pisali, że to rewelacja i chcieliby być na takiej maszy, ale... jak zawsze są też osoby przeciw tago typu interpretacji pieśni i tekstów religijnych, co również rozumiem i szanuję. To przeciez sprawa gustów a o nich się nie dyskutuje :)
Mnie się podoba coś co nie jest przeciętne, coś co jest odważne i inne... To właśnie dzięki ludziom odważnym, którzy wprowadzali to "inne", narażając się niekiedy na krytykę i brak szacunku od ludzi ze swojej epoki - to dzięki łamaniu stereotypów tradycji rodziły się niezwykłe dzieła tak w muzyce, malarstwie, rzeźbie jak i w kwestii architektury, techniki, motoryzacji a szczególnie w astronomii - "wstrzymał słońce - ruszył Ziemię "
Myśle, że coś w tym jest, pozdrawiam serdecznie :)
Renata Zarzycka - Środa, 27 Kwiecień 2011 13:17
Bardzo dobry pomysł z pokazaniem fragmentów rok oper, piękne kawałki. Ja jestem miłośnikiem muzyki rokowej.
Marian Sarnecki - Wtorek, 26 Kwiecień 2011 22:30
Spotkałam ludzi, którzy na myśl o rockowych piosenkach mają ciarki na plecach i uczulenie - wykonawców nazywają "darciuchami", "wyjcami" czy też muzyków - "szarpidruty". :)
Zastanawiam się czy również tak można nazwać wybitnych wykonawców z tego musickalu?
Dla mnie pieśń Hosanna czy kołysanka Marii Magdaleny jest bardzo piękna.
Zgadzam się z Michałem - najbardziej czadowy jest Jezus w rozmowie z Bogiem. REWELACJA!
Miałam wrzucić tu wykonanie z filmu z 1973 roku, które jest również bardzo dobre, ale przyznam, że Ted Neeley zaskoczył mnie swoim spiewem a do tego po mistrzowsku zagrana rolą. Myęle, że ROCK OPERA Jesus Christ Superstar może być z powodzeniem wysłuchana nawet przez najbardziej zagorzałych przeciwników stylu rockowego oraz największtch konserwatywnych tradycjonalisów. Nie wierzę, że komuś się te pieśni i fabuła musicalu, nie spodobają?
A może jednak nie mam racji?
Renata Zarzycka - Wtorek, 26 Kwiecień 2011 14:16
Dokładnie uczta dla ducha:)dzięki za możliwość posłuchania !świetny pomysł...
Robert - Poniedziałek, 25 Kwiecień 2011 19:57
No! Święta wielkanocne z takimi gwiazdami. Najlepszy ten na końcu :D
P.S
Dziękuje za blog tygodnia.
Michał Zarzycki - Poniedziałek, 25 Kwiecień 2011 10:12