Społeczność
blog.ekologia.pl   Blogerzy   Ja i świat   Bodziec energetyczny czyli materialne nic? Jaka jest prawda naukowa?
16

Bodziec energetyczny czyli materialne nic? Jaka jest prawda naukowa?

"Życie jest nieskończenie inteligentną interakcją elektromagnetycznych energii, niesionych przez chemiczne substancje." - dr F.K.Bellokossy


Na jednym z blogów publicysty Andrzeja Gregosiewicza z ekologia.pl czytamy: "czynnikiem terapeutycznym jest „bodziec informacyjny, czyli MATERIALNIE NIC", czytamy dalej, czy "bodziec informacyjny to substancja materialna, czy nie? Podpowiadam, ze nie! Duch to nie materia! I odwrotnie!"

Rozumiem, iż terminologia "bodziec informacyjny" została w tym przypadku zrozumiana jako "duchowa". Ale tak faktycznie czy większość osób wie co to jest "bodziec informacyjny" czy też "zakodowana informacja"?
Mam obawy, czy w związku z tym, zagadnienia te są odpowiednio zinterpretowane przez samego Andrzeja G. - z całym szacunkiem?
Czy nie są one w żaden sposób naukowo potwierdzone i faktycznie nie istniają jak twierdzi publicysta - i możemy się więc z nich naśmiewać?
Czy też są tylko "wyssane z palca" na potrzeby jego kolejnych publikacji?

Okazuje się, że są to jednak znane zagadnienia naukowe z dzidziny fizyki kwantowej czy też psychologii m.in. omawiane w hipotezie kaherencji.

Prawda, że "duch" to nie materia np. atom. Jednak fakty mówią, iż materia to w uproszczeniu - energia, a tym samym zakodowana informacja emitowana poprzez odpowiednie dla niej częstotliwości fal elektromagnetycznych z danej substancji do innej. Czy tak czy nie? Prawda to czy fałsz?

Publicysta napisał: "Wprawdzie homeopaci twierdzą, że czynnikiem terapeutycznym jest jakiś niezidentyfikowany „duchowy bodziec informacyjny” „zakodowany” w cukrowych granulkach, ale to groteskowe wyjaśnienie kojarzy się wyłącznie z magią, okultyzmem lub zjawiskami paranormalnymi, a nie medycyną opartą na dowodach".

Nie wiem czy twierdzą faktycznie i dlaczego tak twierdzą homeopaci: "duchowy bodziec..." - jest to również dla mnie niezrozumiałe. Dodam, że nie korzystam z homeopatii - stosuje inne metody naturalne od lat ze wspaniałym skutkiem i unikam chemicznych leków jak ognia - niosących w większości niekorzystną dla organizmu energię, ale wytłumaczę to poniżej w trakcie, cytując różnych naukowców.

Nurtuje mnie jednak fakt związany z kolejnymi wpisami publicysty i zaczynam się zastanawiać, czy współczesny lekarz dobrze rozumie podstawy fizyki kwantowej i jej wpływ na nasze zdrowie? Czy nie ma o nich wiekszego pojęcia lub celowo je przemilcza? Jakie są w tym względzie fakty?

Na ile znane są nam i rozumiane takie zagadnienia, jak m.in.: "bodziec informacyjny" oraz "zakodowana informacja" obecna w każdej substancji i materii?
Czy publicysta swoje wywody wcześniej przeanalizował na ściśle naukowych zagadnieniach z zakresu fizyki kwantowej m.in.: tachyon, dualizm korpuskularno-falowy, biofotony, materia i jej drganie w przyrodzie oraz co to są częstotliwości przenoszące informacje "zakodowane" w tej materii?

Czy jak twierdzi nasz publicysta przy okazji artykułów o homeopatii - zjawisko "zakodowania informacji" lub też "bodziec informacyjny" - czy to wszystko nie istnieje i są to wyłącznie jakieś bzdury lub czary?

Biorąc pod uwagę wyłącznie takie stwierdzenia w omawianych publikacjach jak "bodziec informacyjny” i „zakodowany” - nie zależnie od tego czy mówimy o spornej i kontrowersyjnej homeopatii, czy żywności czy też chemicznej substancji w lekach - taki bodziec informacyjny istnieje i bzdurą byłoby ten fakt krytykować lub wyśmiewać się w tym miejscu, z najnowocześniejszych osiągnięć w dziedzinie fizyki kwantowej.
Ktokolwiek te zagadnienia chciałby zignorować w swoich pracach, wykazałby brak wiedzy na ten temat a tym samym, totalny brak kompetencji w zakresie analizy składu leków, ziół, witamin i wszystkiego, co podaje się człowiekowi czy to w postaci żywności, wody czy też leków farmaceutycznych.
Dzięki niesionej informacji w najmniejszczych cząsteczkach nasz organizm regeneruje się bądź choruje i zamiera. To, jak się mają rozmnażać prawidłowo komórki podczas wzrostu czy też po skaleczeniu, jest dokładnie zakodowaną w komórkach organizmu informają (jak w komputerze). Jest to zarazem bodziec informacyjny, który w razie potrzeby pobudza do odpowiedniej reakcji np. naprawczej. Starość też jest zakodowaną informacją w komórkach.

Zatem zacznijmy od podstaw - co to jest kwant energii?

Warto przestudiować w tym temacie historię i samą teorię biofotonu oraz mechaniki kwantowej w fizyce.

Hipoteza Plancka
jest uważana za początek tworzenia mechaniki kwantowej. Już w 1900 Max Planck podał nowy wzór na rozkład energii promieniowania ciała doskonale czarnego, w celu wyjaśnienia tego wzoru wysunął hipotezę, że energia promieniowania cieplnego wysyłanego przez ciało ma strukturę nieciągłą i może być wysyłana tylko określonymi porcjami.

Kwant energii – w mechanice kwantowej jest to porcja energii jaką może pochłonąć lub jaką może przekazać układ w pojedynczym akcie oddziaływania z innym układem np. atom z fotonem. W mechanice kwantowej mikroukłady mogą wymieniać energię tylko w porcjach o dozwolonej wielkości.

W latach dwudziestych XX wieku, Gurwitsch ustalił już ponad wszelką wątpliwość, że żyjące komórki i tkanki generują ekstremalnie słabą, chociaż biologicznie aktywną postać promieniowania elektromagnetycznego w zakresie UV. Zgodnie z jego doświadczeniem, obecność tego promieniowania była w pewien sposób związana z naturą samych procesów życiowych.

Ujmując rzecz jak najprościej, w fizyce kwantowej energia, która wypełnia kosmos nazywana jest Energią Punktu Zero. W produkcji materii, ta bezpostaciowa Energia Punktu Zero kondensuje się w szybszy niż światło Tachyon.

W punkcie prędkości światła Tachyon wchodzi w reakcję z Polami Subtelnie Zorganizowanej Energii (SOEF). Stając się naenergetyzowanymi, pola SOEF konwertują energię Tachyon w jakiekolwiek częstotliwości, jakie są potrzebne do zachowania równowagi istnienia, przez co wpływają na matrix energetyczny, z którego są zbudowane wszelkie formy fizyczne. Ten krok w Kontinuum Energetycznym jest najlepiej wytłumaczony w uproszczonych pojęciach fizyki. Kiedy Kontinuum Energii jest zrozumiałe, jesteśmy w stanie zrozumieć efekty blokad w przepływie energii przez kontinuum.

Dopiero z tego typu wiedzą, mamy zdolność przestawić się w rozumowaniu o naturalnym stanie harmonii i zdrowia - o otaczającej nas materii.

Wg. naukowców zajmujących się fizyka kwantową, choroby lub schorzenia pojawiają się, gdy występuje blokada naszego indywidualnego "continuum czasowego". Jasne jest, więc, że musimy usunąć blokady, aby odtworzyć pionowy przepływ naszego Kontinuum Energii. Blokada jest definiowana jako nieporządek lub chaos w Kontinuum Energii powodujący niedobór energii. Te blokady są w formie poszczególnych częstotliwości (inaczej: fal elektromagnetycznych), które ostatecznie tworzą problemy (nieporządek, zastoje, blokady) lub CHOROBY w ciele fizycznym.

Tachyon, ponieważ jest źródłem cząsteczek energii, która organizuje i energetyzuje SOEFs (z jej najmniejszymi cząsteczkami atomu tzw. "pion", "muon", "elektron"), dostarcza potencjału do ODTWORZENIA HARMONIJNIE LECZĄCYCH CZĘSTOTLIWOŚCI, tworząc efekt neg-entropy (przeciwdziałający zakłóceniom).
Tachyon (informacja płynąca z danej cząsteczki i przekazywana w formie częstotliwości czyli w urposzczeniu - fali elektromagnetycznej) porządkuje to, co było zdezorganizowane. Układa i odtwarza pola SOEFs do ich naturalnego stanu porządku i równowagi, przez co tworzy STAN DOBREGO SAMOPOCZUCIA I ZDROWIA.

Mówiąc prościej Kontinuum Energii przepływa z nieskończonej bezkształtnej przestrzeni do skończonych ograniczonych (skurczonych) form fizycznych czyli MATERII.

Czy wobec powyższych badań naukowych, możemy zgodzić się ze stwierdzeniem publicysty Andrzej Gregosiewicza, że „bodziec informacyjny" jednocześnie ocznaczać może : "MATERIALNIE NIC"?

Z całym szacunkiem dla profesora i lekarza Andrzeja Gregosiewicza, ale wydaje mi się, że jego stwierdzenie „bodziec informacyjny, czyli MATERIALNIE NIC", nie zostało w żaden sposób podparte naukowymi dowodami, lecz zostało "wyssane z palca" .

Oto fragmenty historii podstaw fizyki kwantowej.

Sławny rosyjski profesor medycyny i biofizyk - Aleksander Gurwitsch - udowodnił empirycznie ten zadziwiający fakt w 1922 r. Kolejną, najsławniejszą grupą w tym temacie byli niemieccy biofizycy pod kierunkiem prof. Fritza Alberta Popp.

prof. dr n. med. Valeria Szedlak-Vadocz

Specjalista biochemii klinicznej, medycyny nuklearnej i patofizjologii klinicznej prof. dr n. med. Valeria Szedlak-Vadocz, zauważając iż współcześni ludzie na dużą skalę cierpią z powodu rzeczywistych problemów ze zdrowiem, poruszając temat "KONSENSUS POMIĘDZY FIZYKĄ KWANTOWĄ A NAUKĄ BIBLIJNĄ", zadaje sobie i czytelnikom kilka pytań:

Jaki był sekret korzyści zdrowotnych żywności spożywanej przez naszych przodków?
Czy był to wyłącznie skład biochemiczny poszczególnych elementów żywieniowych?
Czy może, co jest bardziej prawdopodobne, pożywienie naszych przodków zawierało coś więcej, co zostało zagubione w naszej erze technologicznej?

Pisze ona w swojej pracy naukowej:

"Do niedawna, niekończące się powszechne zamieszanie dotyczyło paradoksalnych odkryć, ujawnionych przez naukowców zainteresowanych zgłębianiem mechanizmów, które rządzą odpowiedzią komórkową. Główna kwestia jest następująca: W jaki sposób tak duża ilość informacji może być tak szybko przetwarzana przez organizm?
Oczywiście, reakcje biochemiczne są zbyt wolne, by zrealizować tak ogromne zadanie!
W książce pt. "Whispering Pond: A Personal Guide to the Emerging Vision of Science" (Harper Collins UK, 1997) autor Erwin Laszlo podaje wersję tego, co okazało się być już dość dawno ugruntowanym poglądem wśród naukowców:
"większość świata fizycznego - a w szczególności żyjącej Natury - nie można wyjaśnić na etapie obecnej wiedzy, ponieważ potrzebna jest do tego pewna postać pola energetycznego". (...)
"Próbując udowodnić uniwersalną zasadę biofizyczną, która mogłaby obejmować paradoksalnie, ale z drugiej strony niezaprzeczalne korelacje pomiędzy zdarzeniami podziału komórkowego (mitozy), a innymi zdarzeniami występującymi nawet w odległych miejscach wewnątrz żyjącego organizmu, Gurwitsch przez przypadek, ale z zachowaniem wszystkich procedur naukowych, zdołał odkryć coś, co nazwał "mitogenicznym promieniowaniem.
(...)

prof. medycyny i biofizyk - A.Gurwitsch

Nie jest to nowa myśl, ten zamysł sięga lat dwudziestych, gdy sławny rosyjski profesor medycyny i biofizyk - Aleksander Gurwitsch - udowodnił empirycznie ten zadziwiający fakt (w 1922 r.)." (...) Rzeczywiście, wracając do lat dwudziestych, Gurwitsch ustalił już ponad wszelką wątpliwość, że żyjące komórki i tkanki generują ekstremalnie słabą, chociaż biologicznie aktywną postać promieniowania elektromagnetycznego w zakresie UV. (..)

Po długim okresie braku zainteresowań tym tematem, a nawet zaprzeczeń, małe grupy naukowe rozproszone po całym świecie (w Rosji, Australii, Chinach, Włoszech, Japonii, Niemczech, Polsce i USA), pracując niezależnie od siebie, dzięki użyciu nowoczesnych fotopowielających technik, na nowo odkryły emisje ultra słabego światła z żyjących tkanek. Od tego czasu, liczni naukowcy bezsprzecznie potwierdzali, że w jądrze żyjących komórek naprawdę istnieje dostrzegalne światło."


W rozdziale pt.: "WSZYSCY JESTEŚMY NOSICIELAMI ŚWIATŁA" prof. dr n. med. Valeria Szedlak-Vadocz, specjalista biochemii klinicznej, medycyny nuklearnej i patofizjologii klinicznej pisze:

"Wśród naukowców najsławniejszą grupą byli niemieccy biofizycy pod kierunkiem prof. Fritza Alberta Popp. Badacze ci, podporządkowując się ścisłym wymaganiom metod naukowych, w 1975 r. niepodważalnie potwierdzili wspomniany postulat i stworzyli pojęcie "biofotonu". W powszechnym znaczeniu określenie foton oznacza "kwant światła".
Poprzez umieszczenie przedrostka bio-, narodził się termin biofoton, z zamiarem sugestii, że może być on emitowany przez żyjącą materię (komórki).
Tymczasem, grupa niemieckich fizyków, rozpoczynając badania w 1972 r. w The University Marburg, założyła, że emisja biofotonów jako przedmiot optyki kwantowej musi być przypisana koherentnemu polu fotonowemu wewnątrz żyjącego układu, odpowiadającemu za wewnątrz- i międzykomórkową komunikację oraz biologiczne funkcje, takie jak biochemiczna aktywność, wzrost komórkowy i differencjacja. Wykazano, że emisja biofotonów może z powrotem prowadzić do DNA jako najbardziej prawdopodobnego kandydata pracującego jako (główne) źródło i że opóźniona luminescencja (DL), która jest długoterminową poświatą żyjących systemów po ekspozycji na zewnętrzną iluminację świetlną, odpowiada wzbudzonym stanom pola biofotonów.
Okazało się, że wszystkie powiązania pomiędzy emisją biofotonów a biologicznymi funkcjami komórki takimi jak: wzrost komórki, różnicowanie komórkowe, biologiczne rytmy, nawet rozwój raka zgodne z
hipotezą koherencji, ale trudno byłoby je wyjaśnić za pomocą reakcji wolnorodnikowych. (...)

Obecnie nie ma żadnych wątpliwości, co do istnienia takiej wewnątrzkomórkowej luminescencji (DL). Skomplikowana technologia udoskonaliła mocne przyrządy, zdolne do wzmacniania i mierzenia niezmiernie mikroskopijnych ilości światła, znanych jako światło resztkowe. Niewątpliwie udowodniły one istnienie biofotonów. Ustalono również, że ta biofizyczna siła nie tylko pulsuje z odpowiednim natężeniem, ale i częstotliwością!

Obecnie nie ma żadnych wątpliwości, co do istnienia takiej wewnątrzkomórkowej luminescencji (DL). Skomplikowana technologia udoskonaliła mocne przyrządy, zdolne do wzmacniania i mierzenia niezmiernie mikroskopijnych ilości światła, znanych jako światło resztk

To dostatecznie wyjaśnia dynamikę właściwych dla niej mechanizmów interakcji, które rozgrywają się wśród różnych narządów.

Pytanie, na które należałoby odpowiedzieć, to:
Dlaczego nasze komórki (jak również komórki wszystkich innych żyjących organizmów) emitują światło?

Profesor Popp wyjaśnia:

"Co minutę nasze organizmy muszą wymieniać blisko dziesięć milionów komórek. Jest oczywiste, że informacja wymagana do zrealizowania tak olbrzymiego zadania może być przetwarzana tylko z szybkością światła.

Najwyraźniej, tak przytłaczająca ilość przepływu sygnałów i przetwarzania danych wewnątrz każdego żyjącego organizmu - ludzkiego, zwierzęcego, roślinnego - jest osiągana dzięki biofotonom i to z wysoką precyzją. Te najbardziej mikroskopijne, koherentne promienie światła są odpowiedzialne za istnienie i działanie sieci informacji, łączących wszystkie żyjące komórki w organizmie. Pozwalają tak samo na stałe, nieutrudnione i inteligentne uaktualnianie danych".

Bez względu na to, jak nieprawdopodobne może się to wydawać, wewnątrz naszych komórek zdecydowanie istnieje światło. W rzeczywistości, światło może być podstawą komunikacji komórkowej. Wszystkie żyjące istoty są "nosicielami światła".

Emitowane światło przez komórki widać doskonale oglądając ciało istot żywych w podczerwieni. dzięki termografii lub noktowizerom.

Termografia to proces obrazowania w paśmie średniej podczerwieni (długości fali od ok. 0,9 do 14 μm). Pozwala on na rejestrację promieniowania cieplnego emitowanego przez ciała fizyczne w przedziale temperatur spotykanych w warunkach codziennych, bez konieczności oświetlania ich zewnętrznym źródłem światła oraz dodatkowo, pozwala na dokładny pomiar temperatury tych obiektów.

Również noktowizor to urządzenie umożliwiające widzenie ciał emitujących fale elektromagnetyczną odpowiadająca ciepłocie ciała w ciemności. Używa się w tym celu promienników podczerwieni.


W innym dziale tej pracy pt.: SŁOŃCE - ŹRÓDŁO ŻYCIODAJNEJ ENERGII NA ZIEMI, prof. dr n. med. Valeria Szedlak-Vadocz,

(...) Dr Joanna Budwig, siedmiokrotna kandydatka nagrody Nobla, zaobserwowała: "Sięgające ziemi promienie słoneczne stanowią niewyczerpalne źródło energii. Źródła siły w oleju mineralnym (benzynie), węglu, zielonych roślinach - żywności i owocach są oparte na energii dostarczonej przez promieniowanie słoneczne".

Obecnie już wiemy, że energia słoneczna występuje w postaci fotonów - najszybciej poruszających się, najmniejszych jednostek elementarnej energii, jakie dotychczas zostały poznane. Rośliny oceaniczne i lądowe przekształcają tę skoncentrowaną energię słoneczną w składniki, z których zbudowane są ich komórki i tkanki. Flora planety jest zdolna przeprowadzać procesy fotosyntezy i bezpośrednio używać energii słonecznej. Energia słońca jest przenoszona w roślinne biofotony. Zwierzęta roślinożerne, żywiąc się "królestwem roślin", otrzymują pokaźną dostawę biofotonów słonecznych. Nasi przodkowie "myśliwi - zbieracze" również mieli ich pod dostatkiem w swojej żywności. Lecz jak my, dumni ludzie "dzielnego nowego świata" obecnie postępujemy?

Z obserwacji dr Budwig wynika, że: "Można poprawić stan naszego własnego zdrowia, spożywając pokarmy, które bogate w elektrony, same schwytały siłę słońca. Wysoka liczba tych elektronów, obecnych w wiązkach fal energii słonecznej, znajduje się w nasionach oleistych."

"Z punktu widzenia nauki - wyjaśniała - oleje są nawet znane jako bogate w elektrony, niezbędne wielonienasycone tłuszcze."

Żywieniowiec Jordan S. Rubin zauważył: "Wierzę, że gdy ktoś spożywa pewne pokarmy, bogate w nasycone tłuszcze takie jak mięso i nabiał ze zwierząt żywionych warzywami zielonymi i ziołami, otrzymuje bogate źródło tych elektronów". (...)

PODSUMOWUJĄC - każda substancja którą wchłaniamy do organizmy - czy to w pożywieniu i napojach np. woda czy ziołach czy też lekach farmakologicznych i konserwantach ( w tym chemia nieorganiczna) - jest w penym senscie rozumiane w fizyce kwantowej jako materia, która drga (każda najmniejsza cząsteczka w przyrodzie - wciąż drga) a poprzez swoje drgania dostarcza do organizmu poprawne częstotośliości zwiększające hermetyczność komórek i ma działanie naprawcze na zasadzie rezonansu magnetycznego.

Może też posiadać zbyt zaniżone pole drgań i emituje słabsze częstotliwości - niepełnowartościowe dla naszych komórek. Obniża tym samym energetykę w komórkach a zarazem całościowo obniża energetyczność w naszym organizmie. Tym samym dzięki dostarczaniu do organizmu substancji wartościowych energetycznie o wysokiej aktywności biologicznej, bądź dostarczając złą jakościowo żywność i substancje z leków farmakologicznych (zawierające chemiczne związki nieorganiczne), NASZ ORGANIZM albo będzie ZDROWY, albo w efekcie tego - coraz bardziej OSŁABIONY I CHORY.

Poprzez umieszczenie przedrostka bio-, narodził się termin biofoton, z zamiarem sugestii, że może być on emitowany przez żyjącą materię (np. atomy, toksyny, wirusy czy też żywe komórki).

Polecam przestudiować te zagadnienia nie tylko publicyście, ale każdemu, kto docieka prawdy w tematyce zdrowia i aktywnie biologicznej żywności oraz leków farmakologicznych czy tez homeopatii - m.in.:
- tachyon
- dualizm korpuskularno-falowy,
- biofotony,
- fizyka kwantowa,
- materia
i jej drganie w przyrodzie oraz co to są częstotliwości - inaczej fale elektromagnetyczne, które emituje każda komórka, każda substancja (nawet ta w spornym cukrze buraczanym) w tym pasożyty i toskyny oraz atomy.

Aby lepiej zrozumieć powyższe zagadnienia oraz co to jest "bodziec informacyjny" i "kodowanie" czy tez "zakodowane informacje" oraz poszerzyć informacje na ten temat czyli wiedzić lepiej samemu, aby mieć własne zdanie na ten temat i dokonać wyboru, czy jest zawarta prawda w tych pojęciach czy to totalna bzdura, polecam przeczytanie:

1/ Artykuł opublikowany w DELTY 6/2005 przez Janusza Skalskiego z Instytutu problemów Jądrowych im. A. Sołatana pt. "Kwany światła, efekt fotoelektryczny i realność fotonów" .

2/ Książka pt. "Pięć prac, które zmieniły oblicze fizyki" - Albert Ainstein

3/ Praca nukowa pt. "BIOLOGICZNIE AKTYWNE SUPLEMENTY" - prof. dr n. med. Valeria Szedlak-Vadocz , specjalista biochemii klinicznej, medycyny nuklearnej i patofizjologii klinicznej

4/ "Spontaniczne uzdrowienie" czyli "Spontaneous healing" - Alfred A. Knopf,c., Inc., New York, 1995

5/ "Cancer - Disease of civilization" (Hill and Wang, 1960) - Vilhjalmur Stefansson, badacz i antropolog

6/ Pracownia Konsultacji i Poradnictwa Psychologicznego: "W zdrowym ciele zdrowy duch czy odwrotnie? Model poczucia koheracji" - Katarzyna Fedyczkowska, Karolina Garycka i Monika Martynium

7/ Mikroskopia fluorescencyjna w badaniach struktury i funkcji komórek - Aleksandra Kałużny, Zakład Biofizyki Obliczeniowej i Bioinformatyki, Wydział Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii

8/ Zastosowanie pomiarów fluorescencji w biochemii i chemii bionieorganicznej - Łukasz Orzeł, Janusz Dabrowski , Zespoł Fizykochemii Koordynacyjnej i Bionieorganicznej, Wydział Chemii UJ


Moim zdaniem bzdurą i brakiem kompetencji byłoby stwierdzenie, że materia a tym samym ukryte w niej różne cząsteczki nie drgają w przyrodzie i nie emitują tym samym pola promieniowania czyli fal elektromagnetycznych o okreslonej - typowej dla nich - częstosliwości.

Wobec powyższego zastanawiam się, jak rozumiane są przez publicystę sformułowania, których używa i które wyśmiewa bądź neguje oraz czy są one właściwie i odpowiednio naukowo zrozumiane przez niego m.in.:

- „bodziec informacyjny, czyli MATERIALNIE NIC"
- "zakodowana informacja"
- "bodziec informacyjny to substancja materialna, czy nie? Podpowiadam, ze nie!"

Skoro fizyka kwantowa ujmuje to zagadnienie tak jak mówią nam powyższe stwierdzenia naukowców, wynika z tego, że sama materia to czysta energia czyli wciąż drgające fale elektromagnetyczne o różnej częstotliwości, w której zakodowana jest informacja, to o co właściwie chodzi?

Wg. sformułowań publicysty i jego tokiem myślenia, przeciętny czytelnik może zrozumieć, iż substancja (materia) nie emituje żadnych fal elektromagnetycznych naładowanych informacją i nie przenosi na zasadzie rezonansu magnetycznego drgań, żadnych "ZAKODOWANYCH" w nich informacji, które są zależne od rodzaju drgającej materii. Czy zatem prawdą jest jak twierdzi publicysta - że wspomniane wyżej zagadnienia mają swoje odniesienie wyłacznie w magii, czarach, bajkach, wróżkach itp. ?
Czy ci co w nie wierzą i rozumieją je naukowo są głupkami i nieukami oraz "genetycznymi przygłupami, rzeszą niedouków, forumowych niedorozwojów" czy coś w tym rodzaju?


Czy zatem - z całym szacunkiem dla publicysty Andrzej G. - bierze on również pod uwagę zdobycze fizyki kwantowej pisząc swoje artykuły jako lekarz, czy też raczej celowo pomija te istostne naukowe fakty, bądź nie ma o nich specjalistycznej widzy?

Wszak wszystkim dziś wiadomo, że "zakodowana" w cząsteczkach informacja przenoszona jest w eterze na spore odległości i nie są to jakiekolwiek cuda czy też szmaństwo bądź czary. Tak działa chociażby telefonia komórkowa czy telewizja satelitarna oraz np. niekorzystne pole linii energetycznej wysokiego napięcia czy też promieniujące cieki wodne na nasz organizm, wpływając na pogorszenie się zdrowia. To znaczy, że na osłabianie zdrowia może mieć wpływ niekorzystna energia działająca na nasz organizm. Podobnie również może być odwrotnie - emitowana korzystna energia np. z cząsteczek pożywienia bądź emitowana przez otaczające nas rośliny i świeże powietrze jonizowane ujemnie - może mieć istotny wpły na poprawę zdrowia.

Jeśli to możliwe i zjawisko "przesyłania zakodowanej informacji" bezprzecznie istnieje, to dlaczego tak bardzo zadziwia nas fakt, iż informacja zakodowana w cząsteczkach roślin, toksyn czy pasożytów i wirusów bądź w lekach farmacutycznych, dostarczana do naszych komórek, może mić tak ogromny wpływ na nasze zdrowie poprawiając je, bądź obniżając energetykę w komórkach a tym samym zdrowotność i pogrążając nas w chorobie?

Wszak nie wszystko co jest wśród nas jest widoczne i namacalne - jest materią w tego słowa znaczeniu. To nie znaczy, że czego oczy nie widzą tego nie ma wcale i nasz umysł nie jest tego w stanie ogarnąć.

Nie powinno to oznaczać, że jeśli czegoś nie możemy ogarnąć umysłem, to musimy się z tego wyśmiewać i negować lub obrażac ludzi, którzy inaczej rozumieją pewne zagadnienia - czyniąc tym samym z siebie samego człowieka nietolerancyjnego bez kultury i bez klasy. Wszak każdemu z nas warto zapamiętać, iż nie posiada on wiedzy wszelakiej Uczymy się wciąż do końca życia i co najwazniejsze - "czego człowiek nie rozumie - tym nie włada" - Johann Wolfgang von Goethe.

Dodaj się do listy subskrybentów bloga na Facebooku:

http://renatazarzycka.pl/

P.S. - CIEKAWOSTKI

1/ W szwajcarskim laboratorium Johna Lygerosa w Zurychu komputer steruje wytwarzaniem impulsów światła, które aktywują geny drożdży lub hamują ich ekspresję. Dzięki temu może sterować przebiegiem złożonych procesów biochemicznych.
Włączenie produkcji kodowanego przez gen białka wiąże się z fluorescencją. Można więc włączyć gen za pomocą czerwonego światła, a gdy pojawi się odpowiedni poziom fluorescencji użyć światła ciemnoczerwonego do zahamowania aktywności genu.

CZY TO CZARY, MAGIA, SZAMAŃSKIE SZTUCZKI CZY TEŻ CZYSTO NAUKOWE PODEJŚCIE?

Szczegóły - http://wiadomosci.ekologia.pl/ciekawostki/Czy-komputer-moze-sterowac-drozdzami,16192.html

2/ Pod koniec września 2011 naukowcy z CERN ogłosili, że istnieją cząstki szybsze od światła - neutrina pokonały prędkość światła. Udało się obalić jeden z fundamentów współczesnej fizyki i filar teorii względności Einsteina, który twierdził, że nic nie jest w stanie poruszać się szybciej niż światło w próżni (z prędkością większą niż c = 299 792 458 m/s).
Być może na bazie tych odkryć ukażą się kolejne prace, w kórych będzie się twierdzić, iż impulsy informacyjne zachodzące w żywych organizmach nie podążają z prędkością światała, ale jeszcze szybciej - z prędkością neutrin (neutrino to cząstka elementarna, należąca do leptonów - fermionów o spinie 1/2 - ma zerowy ładunek elektryczny)? - link:
http://wiadomosci.ekologia.pl/srodowisko/Naukowcy-potwierdzaja-predkosc-swiatla-pobita,16224.html

Ten wpis czytano 9696 razy.
Wypowiadasz się jako: niezalogowany

Dlaczego warto się zalogować?

  • Uzyskasz prosty dostęp do narzędzi portalu
  • Zautoryzujesz swoje wypowiedzi, stały NICK
  • Spopularyzujesz swoją osobę, AVATAR

Dlaczego warto się zarejestrować?

  • Dołączysz do społeczności ekologia.pl
  • Otrzymasz własną galerię i blog
  • Poznasz nowych ludzi o podobnych zainteresowaniach
Zaloguj sięZarejestruj się
Podpis:
Ocena:
  
Organizm zdrowego człowieka jest odporny na bakterie, potrafi sobie z nimi poradzić na drodze niespecyficznej reakcji immunologicxznej. Przypadki kiedy bakterie są niebezpieczne to AIDS, choroba popromienna, białaczki, chłoniaki, wrodzony syndrom niedoboru odporności - ludzie z tymi przypadłościami i tak przebywają w sterylych warunkach, w szpitalach. Groźne dla ludzi są wirusy, tylko, że na nie antybiotyki nie działają, osłabiając naturalną odporność czynią więcej szkody niż pożytku, dodatkowo niszczą pożyteczne bakterie np. z przewodu pokarmowego i pochwy, osłabiona odporność + brak pożytecznych bakterii to idealne warunki dla infekcji grzybiczych. Mechanika kwantowa chyba w makroświecie nie dizała, działa tylko na poziomie subatomowym.
Asiunia - Poniedziałek, 11 Marzec 2013 16:23
Jacku zgadzam się z Tobą. Wszystkim serdecznie dziękuje za komentarze.
Ostatnio mniej mnie tutaj na ekologia.pl - obowiązki domowe...

Pozdrawiam gorąco :)
Renata Zarzycka - Sobota, 03 Grudzień 2011 19:38
Oporność na środki przeciwdrobnoustrojowe jest rosnącym problemem zdrowotnym w UE. Co roku około 25 tys. pacjentów umiera w UE w wyniku zakażeń wywołanych przez bakterie oporne na działanie leków, a związane z tym koszty – w formie wydatków na opiekę zdrowotną i strat wynikających ze spadku wydajności – wynoszą ponad 1,5 mld euro.

Coraz więcej szczepów bakterii opornych jest na działanie antybiotyków, dlatego coraz trudniej z nimi walczyć –alarmują eksperci Europejskiego Centrum ds. Zapobiegania i Kontroli Chorób (ECDC).
Dltaego jestem za natura i szerzeniem tego typu informacji o naturalnych środkach służących do profilaktyki jak też do leczenie niegroźnych chorób taki przeziebienia, katary, grypa w formie, kiedy nie zagrażają one życiu.

Antybiotyki powinny być pozostawione wyłącznie na sytuacje ekstremalne - tylko w momencie zagrożenia życia. Wcześniej, dieta, herbatki, zioła, witaminy, suplementy, bańki i nne naturlane metody alternatywne, które są od zarania dziejów pomocne człowiekowi i co najwazniejsze - nie szkodzą!

Polecam artykuł
Rośnie odporność bakterii na antybiotyki
http://wiadomosci.ekologia.pl/srodowisko/Rosnie-odpornosc-bakterii-na-antybiotyki,16225.html
Gość Jacek K. - Niedziela, 20 Listopad 2011 18:27
Bardzo ciekawy temat na dłuższą dyskusję i przemyślenia - najważniejsze to dostęp do informacji i swoboda wyboru bez narzucania danych poglądów czy też metod , tak jak niżej wpis Zofii ; świadomość zagrożeń i wiedza to sukces w utrzymaniu zdrowia . A tak na marginesie to wiedza zawsze w każdej dziedzinie nikomu jeszcze nie zaszkodziła ...:) ale to temat może na inny blog Renato Pozdrawiam !
Robert - Piątek, 18 Listopad 2011 22:35
Trafny BLOG - potrzeba współczesnej terapii.
Gość Zenon P. - Piątek, 18 Listopad 2011 21:11
"Każdego dnia potrzebujemy około 1-2 gramów flawonoidów, czyli minimum 1,5 kg świeżych owoców i 2,1 kg świeżych warzyw z czystych ekologicznie upraw!!!" - pisze dr Karolina Galikowska - Gula o roślinach jako zdrowej żywności
- http://suplementy-online.eu/sekrety-24.html
Gość Adam - Piątek, 18 Listopad 2011 18:36
Świadomość zagrożeń i wiedza na w/w tematy to sukcesu w utrzymaniu zdrowia.
Gość Zofia L. - Piątek, 18 Listopad 2011 18:13
REWELACJA! To dość ciekawy materiał i inne spojrzenie na życie w przyrodzie i wartościowe informacje. Podane linki do prac naukowych, są również bardzo interesujące i godne faktycznie polecenia. Przyznam, że ten materiał nie jest dla wszystkich i pewnie jakaś cześć osób może go nie zrozumieć - on wymaga kilkakrotnego czytania ze zrozumieniem, bo terminologia w nim zawarta nie jest nam znajoma i stosowana każdego dnia.
Moim zdaniem, aby go pojąć, trzeba wytężyć umysł, a dziś młodym ludziom nie bardzo chce się myśleć. Ale myślę, że warto postarać się zrozumieć co to jest faktycznie materia i energia. Kto chce - to zrozumie. Język mimo podanych najnowszych pojęci fizycznych kwantowej - jest tu zastosowany jak najbardziej prosty - łatwy do zrozumienia nawet tak trudnych zagadnień naukowych. Nie jest łatwo pisać o tych tematach w prosty i dostępny sposób, ale jak to tutaj możemy przeczytać - udało się to autorce. Przy okazji chce polecić wspaniały artykuł uzupełniający prof. dr hab. Alfreda Graczyk z Wojskowej Akademii Naukowej pt.: "Niezbędne i toksyczne. Rola pierwiastków w organizmie człowieka".
Oto jego fragment:
" Mitochondrium, to część komórki, fabryka energii dla naszego organizmu. Tam następuje synteza kwasu adenozynotrójfosforowego, czyli tzw. ATP, który jest substancją energotwórczą".
Podaje link - http://www.roik.pl/niezbedne-i-toksyczne-rola-pierwiastkow-w-organizmie-czlowieka-prof-dr-hab-alfreda-graczyk/

Szkoda, że wielu młodych ludzi nie potrafi poświęcić czasu na tyle, aby zrozumieć te fascynujące zagadnienia, a raczej często myślą z góry, że rozumy pozjadali i już wszystko wiedzą - nie wiedzą prawie nic. Przyszły świat byłby zdrowszy i szczęśliwszy, gdyby ludzie rozumieli to co tu pisze - gdyby znali te zagadnienia i stosowali zdrowe żywienie.
Gość dr Jacek R. - Piątek, 18 Listopad 2011 17:21
Każdy zamieszczony tu komentarz - moim zdaniem - na swój sposób dotyka tego ważnego tematu, jakim jest organizm ludzki, nasze zdrowie i - niestety - zagrożenia z nim związane. W dawnych czasach była naturalna selekcja - bywały infekcje bakteryjne czy grzybicze, pomór i ludzie umierali lub uodparniali się. Nie było jednak wtedy tylu zagrożeń jak dziś.
To prawda co piszecie, że obok zanieczyszczeń środowiska - które doszły nam w ostatnim czasie - czy to skażenia żywności chemicznymi środkami (pryskania roślin i nawożenia) czy też konserwantami w żywności i antybiotykami dodawanymi do paszy zwierząt - dodatkowym i niewidocznym zagrożeniem jest nadmierne nadmierne stosowanie u ludzi leków a szczególnie antybiotyków, sterydów czy też przeciwbólowych.
Niewinne ich stosowanie, zalecane często przez lekarzy - ma poważne skutki uboczne - często znacznie poważniejsze niż tylko lekkie zatrucie po zjedzeniu niemytego jabłka czy też opryskanej truskawki. Tysiące ludzi niestety umiera choćby na skutek wyniszczenia mikroflory w jelicie przez nadmierną antybiotykoterapię - powodująca np uaktywnienie się bakterii Clostridium difficile. Kto wie, że w ostatnich latach Clostridium difficile stała się jedną z najczęstszych na świecie przyczyn infekcji szpitalnych?
Tylko w USA powoduje około 3 milionów przypadków biegunki i zapalenia jelit i od 5000 do 20 000 zgonów co roku, a liczby te rosną. I pomyśleć, że wszystko to tylko od niewinnego nadmiaru podawanych pacjentom i stosowanych prze lekarzy antybiotyków.
A co po stosowaniu wielu innych leków czy to na serce, czy neurologicznych?
Lista skutków ubocznych prawie się nie kończy.

Zgadzam się z przedmówcami, że lepiej jest już stosować zioła czy tez skoncentrowane składniki ziołowe i witaminowe w postaci suplementów - jak wspomniał niżej Janko - i zwracać uwagę na jak najlepszą jakość żywności w codziennej diecie. Lepiej tak dbać o zdrowie, niż narażać się bezmyślnym życiem ignorując te tematy i w efekcie - w nagłej potrzebie- być zdanym tylko na farmaceutyczne leki oraz zabiegi chirurgiczne. Te powinny być ostateczną alternatywą - kiedy inne metody już zawiodą. Tym czasem wmawia się nam, że leki farmakologiczne i lekarze - to jedyna droga do zdrowia - cóż za perfidna propaganda?
Niestety takie mamy czasy i sami do tego doprowadziliśmy. Kto z Was ma tego pełną światowość?

Rozmawiałam z wieloma lekarzami znanymi w Polsce w swojej specjalizacji - w prywatnych rozmowach zawsze żartują, że sami unikają lekarzy, bo lecza się naturą. Jednak tego nie mogą mówić publicznie z wiadomych względów. Przykładowo np. - kiedy pacjent zachorował na gardło tuż przed terminem operacji na serce - lekarz zamiast nafaszerować go antybiotykiem powiedział - "rodzina lepiej wyleczy niż antybiotyk". Cieszy mnie, że są jeszcze mądrzy lekarze i widzący co się dzieje i myślący. Wszak na antybiotyk zawsze jest czas - to alternatywa ostateczna a nie konieczność w błahej infekcji.

Pozdrawiam wszystkich dyskutantów, dziękuje za odwagę w wypowiedzeniu się i za każdy szczery komentarz.
Renata Zarzycka - Piątek, 18 Listopad 2011 10:51
Odpowiem krótko.. .na osłabienie zdrowia napewno ma wpływ niekorzystna energia działająca na nasz organizm..... -- moze to być telefonia komórkowa, czy telewizja satelitarna, niekorzystne pole enegii elektrycznej czy promieniujące cieki wodne...czy elektrownie jądrowe.... ale przecierz choroby istniały od zarania dziejów swiata i ludzi... nie było wtedy cywilizaci typu telefon, satelitarna tv czy pole energii elektrycznej... .....a mimo to ludzie chorowali...... ..wg mnie jest to napewno zła energia ale ta omawiana wczesniej .. .....zwana wampiryzmem energetycznym.... ...to ta energia zjada...zrzera ludzki organizm i doprowadza do zachwiania rownowagii....psychicznej i fizycznej w organizmie...i do choroby.. to .ta energia jest podstawą wszystkich chorób...prowadzi do osłabienia organizmu i dalej juz korzystają z tego wirusy, grzyby i inne bakterie... ..a więc do choroby...doprowadza zła energia która jest niematerialna...niewidoczna ale odczuwalna.....a więc nie wszystko co jest wsród nas widoczne gołym okiem i namacalne jest materią w dosłownym tego znaczeniu....i to nie znaczy wcale, że tego co oczy nie widzą..tego nie ma wcale.....i nasz umysł nie jest w stanie tego ogarnąc......to jest i dowiedli tego naukowcy jak wyżej opisała Renata Zarzycka.....i to jest bo to się czuje...jak to odczuwam na własnej skórze.. ..złe emocje to klęska to złe samopoczucie...i choroba... a więc jest to niewidoczna materia w postaci złej energii... ....jest to od zarania dziejów zjawisko emitowanej przez ciało energii...a więc niewidocznej materii.
Gość - Piątek, 18 Listopad 2011 01:47
Czytałem blog niejakiego profesora doktora na temat homeopati dla mnie jest to temat nie zrozumiały , może dlatego ze jestem jaszcze za młody , ale nie w tym sek zwrocil mnie wzrok na jego profil gdzie własnym oczom nie mogłem uwierzyc jak ten pan reklamuje swój pRYWATNY GABINET nie placąc nic za reklame o tak na sępa to jest nie zgodne z prawem i regulaminem tego portalu nie wiem dlaczego administrator tego portalu jeszcze nie zuwazył ten pan doktorek powinien sie wstydzic choc po zwróceniu mu uwagi on po prostu kpi sobie z nas . i to jest człowiek powazny na poważnym stanowisku . Raczej nie bo dla niego liczy sie czysty interes do kieszeni nie płacąc za reklamowanie sie na portalu o tak na sepa to jest tylko i wyłacznie moje zdanie . Pozdrawiam Kamil
.Kamil - Poniedziałek, 14 Listopad 2011 23:07
Świat wewnątrz nas faktycznie jest niezwykły a szczególnie to emanujące światłem DNA o odpowieniej sile luminescencji (LD) - wspaniała fotka.

To fantastyczne, że dzięki polu fotonowemu czyli kwantom światła, skłaniki komórki - w tym DNA - wewnątrz żyjącego układu, mogą porozumiewać się wewnątrz komórki, a także prowadzić międzykomórkową komunikację czyli dzięki kwantom światła - dzięki emitowanej energii - mogą przekazywać sobie informację np. naprawcze o sposobie regeneracji lub na temat wewnętrznej przemiany materii i utrzymania odpowiednich - tzw. "zdrowych" częstotliwości drgań. To jest cudowne odkrycie nauki, które tłumaczy fakt, iz ludzi od tysięcy lat zanli zjawisko emitowanej przez ciało ludzkie energii, mówili o niej i rozumieli ją jako naturę zgodną ze światem przyrody.
Gość Danka - Poniedziałek, 14 Listopad 2011 21:27
fantastyczne zjawisko :)) ♥
Gość Beatta R. - Poniedziałek, 14 Listopad 2011 21:14
Dziś nauka pięknie wzbogaca nasze życie i świadomość :-)))
Dziękuję za tę wiedzę i pozdrawiam życząc fajnego wieczoru :-)))
Gość Jolanta G. - Niedziela, 13 Listopad 2011 20:55
Zgadzam się z Pani opisem - "Naukowe badania wykazały, że zdrowe części ciała drgają inaczej niż chore. Krótko mówiąc, drgają patologicznie, co jest odzwierciedleniem choroby".

Dokładnie tak jest i są urządzenia, które starają się pomagać w poprawie rezonansowym komórek serca czy też wątroby bądź mózgu tak, aby ich błony komórkowe drgały w zdrowych częstotliwościach.To urządzenie m.in. to BioHarmonex.
Również odpowiednia żywność wysoko-aktywna biologicznie - bądź odpowiednia suplementacja, również są w stanie działać naprawczo nie tylko poprzez składniki, ale przede wszystkim energie jaka te składniki niosą w sobie.

Co do Mora , jest również kilka podobnych urządzeń tego typu i jak najbardziej TAK!
Sama polecam korzystanie z nich szczególnie wtedy, kiedy nie wiemy jakie drobnoustroje czy pasożyty "grasują" w organizmie. Wtedy na zasadzie "skanowania" obcych częstotliwości - znając całą tabelę odpowiednich częstotliwości dla każdej pleśni, wirusa czy pasożyta w organizmie, łatwo jest zidentyfikować intruza. Tu polecam każdemu książkę dr H.Clark - "Kuracja życia", gdzie takie tabelki się znajdują, a przy okazji każda choroba jest przeanalizowana pod względem jej przyczyn a to grzybów i bakterii lub pasożyty albo toksyny. To wspaniała książka.

Takie badanie pomocne może być szczególnie wtedy, kiedy klasyczne badania zawiodą. Jest wiele osób, które mają dobre wyniki badań mieszczące się w normie, chodzą latami do lekarza i "zawracają " mu głowę swoimi chorobami, cierpią, są obolałe, zmęczone, ale wyniki badań mają w porządku. Lekarz najczęściej wysyła ich do... psychiatry.
Poznała wiele takich osób. Tym czasem okazuje się, że po badaniu urządzeniem Mora, Oberon czy też badaniu aparatem Salvia dowiadując się o intruzach bytujących w organizmie, mamy pełniejszy obraz tego, co się tam dzieje i dlaczego być może właśnie chorujemy. Teraz należy już tylko na zasadzie odpowiednich częstotliwości, wyniszczać pasożyty, ale jednocześnie trzeba prowadzić równoległą kurację oczyszczającą - udrażniając główne kanały wydalnicze i wypłukującą martwe resztki bakterii i grzybów czy inne - toksyn. Do tego służą suplementy z mikroflorą, odkażające i wypłukujące toksyny, zioła i odpowiednie żywienie w tym czasie.
Dodatkowo można - tak jak Pani pisze - uruchomić odpowiednie urządzenie naprawcze dla chorych komórek i uruchomić odpowiednie urządzenia - specjalny materac (są takie w sprzedaży) lub przenośny BioHarmonex.

Zabiegi identyfikacyjne dla infekcji i pasożytów w organizmie - póki co - nie mieszczą się w zakresie klasycznych badań i klasycznego leczenia. To wyższy poziom naukowego podejścia do choroby i leczenia. Może sposób ten wejdzie do powszechnego użytku za jakieś 50 lat - jeśli nie będzie już takiego popytu na leki farmakologiczne i antybiotyki ( co chyba nie nastąpi ) i firmy farmaceutyczne oraz jej przedstawiciele nie będą już tak mocne w zwalczaniu konkurencji w postaci innych metod niekonwencjonalnych. Równocześnie z podawaniem zdrowej żywności o dobrej bioenergii, warto przebywać w polu dobrego promieniowania dla danego narządu - o czym Pani pisała niżej. Jak najbardziej się z tym zgadzam i nie jest mi ten temat obcy, ani nie kojarzy się z czarami czy też zabobonami, ale raczej jak najbardziej z naukowymi podstawami.
Pozdrawiam serdecznie
P.S.
W razie potrzeby szczerszych informacji, kontakt ze mną jest na blogu: www.renatazarzycka.pl
Renata Zarzycka - Niedziela, 13 Listopad 2011 20:37
Moja mama leczy się już kilka miesięcy u doktora Czarkowskiego w klinice Ener-vita w Kielcach. Wiem, że jest tam używany aparat Mora. W internecie znalazlam opis działania aparatu. Co Pani o tym sądzi, bo ja nie bardzo to wszystko rozumiem. Niżej skopiowałam ten opis. Z góry dziękuję za odpowiedz.
Beata
Każdy człowiek posiada własne spektrum drgań. Naukowe badania wykazały, że zdrowe części ciała drgają inaczej niż chore. Krótko mówiąc, drgają patologicznie, co jest odzwierciedleniem choroby. Leczenie polegać więc musi na odedrganiu. Stosujemy wtedy aparat MORA. Jego elektrody łączymy z górnymi i dolnymi kończynami pacjenta. Aparat MORA, poprzez biologiczno-fizyczny filtr rozróżnia spektrum mikromagnetyczne i spektrum informatyczne organizmu. Jeśli są one patologiczne tzn. niewłaściwe informatycznie – aparat stosuje przeciwdrgania i dołącza drgania właściwe dla organizmu pacjenta. W czasie pierwszego zabiegu (terapii bazowej) zostaje zharmonizowane całe ciało. Drugi zabieg wykorzystuje inny program komputerowy, który lokalizuje schorzenie. Wtedy stosowana jest palcowata elektroda punktowa, która działa na zidentyfikowane wcześniej obszary chorobowe. Leczenie jest trudniejsze, gdy choroba atakuje głęboko położone organy. Wtedy stosuje się elektrody elastyczne, rolkowe lub nawet sondę aktywną, która wydobywa chorobliwe drgania poprzez pole magnetyczne. Przebieg terapii kontroluje się w punktach akupunkturowych. Efektem terapii jest wydalenie szkodliwych substancji. W pierwszym okresie może nastąpić pogorszenie stanu chorego, czyli tzw reakcja pierwotna. Zaleca się wtedy picie dużej ilości wody, codzienne mycie się pod prysznicem i stosowanie preparatów poprawiających wydalanie stolca.
Gość - Niedziela, 13 Listopad 2011 13:19